Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 221

Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 429

Niezależna sublokalna gazeta prywatna.

Redaktor Naczelny i Wydawca: Zbigniew M. Jelinek.

Projekt wydania papierowego – własny. Realizacja – własna. Teksty własne.

Adres Redakcji: Książ Śląski 52a, 67-128 Kożuchów, woj. lubuskie. Telefon: [68] 355-70-10. E-mail: zbigniew.jelinek@wp.pl.

Rok założenia: maj 1995. Wszelkie prawa zastrzeżone. Druk wydania papierowego: grzecznościowo-sponsorowany. 

Artykuły

 

Trudne życie z pamięcią.


Krajobraz po burzy


21:15.Książ,19.10.Gdyby nie pamięć

świadków, nikt nie dałby wiary, że stąpa

się tutaj po grobach. Jest kilkanaście

zagłębień i tyleż wzniesień. Rosną

wysokie sosny i nie tak duże samosiejki

dębu. Jest sporo zielonkawego mchu i...

przygaszonej trawy. Ponad trzydzieści lat

temu istniał tutaj jeszcze niemiecki cmentarz.

Zdewastowali go Polacy, nowi osadnicy.

Przypominało to mroczne epizody z Alfreda

Hitchcocka.

 
Start arrow Serwis arrow CSI nr 8'2017.
21.08.2018.
CSI nr 8'2017. Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
01.08.2017.

CodziennySerwisInformacyjny

*****************************************

Wychodzi 24 godziny na dobę

*Obserwacje na gorąco*Lokalne wieści

*Niedyskrecje*Plotki *Zapowiedzi*

**********************************

Nr 8. -o- Sierpień 2017 -o- Wyd. 8.

****************************************

leitmotiv: Wyszedłem po cichu

rozkwitały wtedy kasztany

smak budzącego się dnia

podpalał ślad mojego

alfabetu

************************

 

 

 

30, sobota.

 09:23.| Po nocnym nagłym, bo po słonecznym dniu, ochłodzeniu z domieszką skaczącego i porywistego wiatru – dzisiejszy poranek słoneczny, lecz powolutku wkracza wczorajszy wiatr zaś na niebie pojawiają się pączki przybrudzonych chmur. Wg sztabowców schłodzenie ma potrwać do wtorku. Jestem już po porannym obrządku: podlewanie ogródka, danie śniadania 7 kotom, Czarkowi i Zeusowi (psina po 10-dniowej randce jest już w domostwie i trzyma się jego mocno, a obaj psy śpią do siebie przytuleni)n oraz zaniesienie jedzenia dla Suzi, psiny będącej na działce budowlanej kilkadziesiąt metrów ode mnie, na którą codziennie, rzecz jasna, podjeżdża gospodarz, niemniej wypada do Suzi zajrzeć, tak dla jej bezpieczeństwa. Spacerek jest dla zdrowia. Jest finisz miesiąca, więc jesteśmy zjeżdżalni w dolne partie roku. Nadzieję w tej chwili mam taką, że również dziś dobrnę do finiszu ciągle tu sygnalizowanego tekstu. Byłoby dobrze rozpocząć nowy miesiąc z przytupem. Wczoraj w końcu ukończyłem lekture „Szajbusa” Siateckiego, książki mającej być kryminałem. Rzecz dyskusyjna, bowiem kryminał nie tylko polega na zabiciu kilku osób. Fakt, książka jest lepiej skonstruowana od wcześniej przeze mnie czytanego „Postrzelonego”, tu i tam wkomponowanych jest lokalnych (zielonogórskich) plotkarskich odniesień, często na siłę wtopionych, lecz rozpraszających akcję, która i tak nie trzyma w napięciu. Prowincjonalna atmosferka. Przeczytana szybko i szybko zapomniana. Wracam przeto do o wiele wyższych lotów, czyli do zagranicznych thrillerów. Z miesięcznego zakupu pozostała mi Timi Hoag” i jej – ponoć kolejny – bestseller „Dziewczyna #9”. Ano zobaczymy. Dzięki za wspólne prześledzenie ze mną moich czerwcowych zmagań ze rzeczywistością, zapraszam na lipcowe spotkania. Zmykam, aby słowa te umieścić na e-Gońcu i przygotować nową lipcowa stronę serwisu CSI. Potem udanie się do sklepu po prasę i poniektóre zakupy, potem – a to przecież wypadałoby – gospodarcze obrządki, i – być może – nieco czasu na tekst o twierdzy PO, bo o 16-ej zaczyna się Mundial, a grają już zespoły warte obejrzenia...#

 27, niedziela.

12:57.| Rany Boskie, Jelinek!!! Weź się, do jasnej cholery, w końcu do pozytywnej roboty! To, co teraz wyczyniać, to już nie tylko wołanie o pomstę do niebios, lecz bicie na larum. Oczywiście, że sam o tym wiem doskonale. Dotąd nie wiem, jaki czort mnie opanował, co we mnie się zagnieździło? Bywało czasami ze mną podobnie, folgowałem, ale były to chwilowe okresy czasu, nie żadne ciągi, które trwają teraz. Jeżeli doprawdy się wysmoliłem z pisaniny, to trzeba strzelić sobie honorowe w łeb. Kanikuła kończy się, zjawiają się w przestrzeni lokalnej tematy zdarzeń, które powinny dać mi pałera, a tu diabelska dekadencja. Czas zmyka – ja bezwolny. Jutro i pojutrze jestem w Warszawie, powrót nad ranem w środę, i zaraz końcówka miesiąca. Nie wiadomo, czy jeszcze tutaj zajrzę. Jedynie co mogę uczynić, to solennie złożyć obietnicę, że w kolejnym miesiącu, w miesiącu, gdzie się będzie żegnać z ciepłą aurą, przyjazną dla ducha – Jelinek stanie się facetem na powrót systematycznym i z jajami. Dwa mam już tematy gorące jak kartofel. Pierwszy to – dziwne wyczyny radnego ze Stypułowa. Pragnął, niestety skandalicznie i w atmosferze nieudacznika, skopiować poczynania książeckiego Stowarzyszenia Czarna Struga, które kilka lat temu dostarczało ubogim rodzinom żywnościowe paczki. Paczki były darmowe z Banku Żywnościowego, otrzymywały je rodziny specjalnie zakwalifikowane przez komisję, prowadzona była skrupulatnie i ewidencja i odpowiednie rozliczenie, w końcu nie popierano żadnych opłat, nawet za niezbędny ku temu transport. Był to krystaliczny wolontariat. Radny ze Stypułowa, najprawdopodobniej chcący zbierać już odpowiednie profity przy zbliżających się samorządowych wyborach- uczynił to karykaturalnie! Nie wiadomo było na jakiej zasadzie poszczególne rodziny pomoc tą otrzymały, lecz przede wszystkim radny żądał (?) przy odbiorze od każdej osoby 5 zł!!! Skandal niewyobrażalny. Tłumaczenie, że datek ów przeznaczony jest na działalność jakiegoś tam lokalnego stowarzyszenia – nie wytrzymuje żadnych argumentów. Bronienie radnego i sugerowanie, że tym samym niszczy się wolontariat – jest to bzdura. Takie wybryki należy napiętnować! To radny przez swój postępek niszczy idee wolontariatu!...Temat drugi: to osławiona propaganda nowosolskiego wiceprezydenta Milewskiego przy tworzeniu tzw. Nowosolskiego subObszaru Funkcjonalnego, lokalnej komunikacji autobusowej, która ma obsługiwać 5 okolicznych gmin przez...27 autobusów! W tym celu rozpoczęto przebudowę nowosolskiego dworca PKP. Dworzec ma to być na miarę XX! wieku. Wcześniej już zniszczona została przepiękna konstrukcja starego, poniemieckiego dworca – w zamian funduje się jakąś prostokątną, ubarwioną na kolor pomarańczu bryłę nijak nie pasującą do otoczenia starych zabudowań wokół i do tkanki portowego miasta, niegdyś przepięknego! Nóż w kieszeni się otwiera!... Czemóz przeto teraz nie wysmażę tychże tekstów? Ano, uleciała już ode mnie nutka energii, złamała się stalówka, myśli poczęły błądzić. Jest jeszcze jednak sprawa: z wolna należy przygotowywać się do wyjazdu do warszawskiego szpitala, gdzie jutro ścigane będą szwy z oka po przeszczepie rogówki. Zaraz też w radio będą Jeziorany, od wielu wielu tal lubię wsłuchiwać się w te cykliczne słuchowisko. Do zobaczenia więc 1 września.#

 

Precedens Jagaska: atak na cmentarze!

Tylnymi drzwiami burmistrz dokonał zmian opłat za korzystanie z cmentarzy komunalnych. Podwyżki, odbiegające od stanu rzeczywistego, zgorszyły mieszkańców. Ale jest to desperackie łatanie dziury kredytowej.

KOŻUCHÓW,13.08.| Czy burmistrz Paweł Jagasek (Platforma Obywatelska) pracuje na swój paździerzowy wizerunek? Wszystko na to wskazuje. Dopiero teraz ukazuje się pełny obraz jego poczynań, jakie uczynił już w połowie czerwca br. Wówczas swoim zarządzeniem dokonał zmiany opłat za korzystanie z cmentarzy komunalnych na teren gminy Kożuchów. - Niby nic takiego, ale nikt nie raczył oficjalnie poinformować mieszkańców – ironizuje nieco radny Marcin Jelinek, mając na myśli, że inne swe poczynania, że jak wszystko się zmienia, burmistrz natychmiast informuje na swoim facebookowskim profilu. - Ale jak coś już nie do końca jest pozytywne, to cisza jak makiem zasiał - spostrzega radny. - Przez dwa lata stawki nie były podnoszone – tłumaczy z kolei decyzję burmistrza nowy sekretarz gminy, namaszczony przez Jagaska, Magdalena Zwolińska. Nie uważa, aby podwyżka cennika była drastyczna. - Opłaty za udostępnienie miejsca według starego cennika były rozbite na poszczególne pozycje. Teraz wszystko jest wliczone w jednej opłacie – dodaje. To bałamucenie. Wszyscy bowiem jeszcze nie mają świadomości tych podwyżek. I tak, dla przykładu; jednorazowa opłata za miejsce pod grób murowany pojedynczy na 99 lat (! - przyp. red.) wynosi 2052 zł, a za głębinowy 3132 zł. Groby murowane - zarządzeniem burmistrza - muszą być oddane w użytkowanie wieczyste! Jeszcze w 2015 r. opłata ta wynosiła 553 zł, ale... na okres 20 lat. Grób dla osoby dorosłej wcześniej kosztował 452 zł, teraz 460 zł (wzrost więc o 8 zł). O 9 zł podrożał grób dla dziecka do 6 lat. Opłata za korzystanie z kaplicy wzrosła o 5 zł. I to, co najbardziej zbulwersowało ludność: jednorazowa opłata za wjazd samochodem na cmentarz poszła w górę o 10 zł czyli 200 zł. Takiej opłaty ze świeczką w dłoni można szukać w okolicach. Także nadzór nad cmentarzami jest groteskowy, wzbudzający lawinę krytyki (np. w Książu Śląskim od kilkunastu miesięcy jest nieczynna pompa wodna!). W tej cmentarnej zawierusze jest jeszcze inne dno: spłata kredytów przez gminę. Zadłużenie lawinowo rośnie. Jest to już radosna twórczość. Za ostatni zaciągnięty przez gminę kredyt (6,3 mln zł z nowosolskiego Banku Spółdzielczego) corocznie będziemy spłacać blisko 600 tys. zł do 2030 roku! Okazuje się jeszcze, że za tymi podwyżkami nie stoi... Uskom, spółka która zarządza cmentarzami. - Jako administrator zobowiązani jesteśmy zarządzone opłaty pobierać i w całości przekazujemy na konto gminy – informuje Sławomir Trojanowski, prezes Uskomu. Za ten pstryczek spółka pofigluje na innym poletku: niebawem nastąpi horrendalna podwyżka stawek za pobór wody i odprowadzanie ścieków. Będzie to zgodne z nowo uchwalonym prawem wodnym. Konsekwencją nowych przepisów będzie wzrost opłat za wodę. 4-osobowa rodzina zapłaci za wodę więcej o około 40 złotych rocznie. Za wodę więcej zaczną płacić m.in. rolnicy, branża energetyczna, hodowcy ryb, firmy wykorzystujące duże ilości wody do swojej produkcji, a także przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne, co przełoży się na wzrost innych cen. W Kożuchowie jeszcze straszniej będzie, bo mamy u siebie cenę wody (nawet bez podwyżki) najwyższą w województwie, zaś cena wywozu nieczystości znajduje się środkowej cenie stawek. Sama jakość wody, zarówno w mieście jaki i na terenach wiejskich, pozostawia wiele do życzenia, nie ma praktycznie miesiąca, aby nie występowały awarie, a woda przypominała „kożuchowski burbon”: żółtawa ciecz skutecznie dokonująca zniszczeń w sprzęcie agd.#

Koniec z samowolką gminnych włodarzy

To jasny grom z niebios. Gminy nie mogą pobierać od mieszkańców opłat za przyłączenie do sieci wodociągowych i kanalizacyjnych. To orzeczenie Prokuratury Krajowej.

KOŻUCHÓW,13.08.| Co to oznacza dla kożuchowskiej gminy? Siermiężne kłopoty, grożące również bankructwem miejskiej spółki komunalnej. Jest to koniec z samowolką i stanowieniem prawa miejscowego, które jest niezgodne z ładem prawnym w Polsce: – Gminy nie mogą pobierać od mieszkańców opłat za przyłączenie do sieci wodociągowych i kanalizacyjnych. W przypadku ujawnienia nieprawidłowości pod tym względem prokuratorzy mają obowiązek działać na rzecz zakwestionowania takich zapisów – podała Prokuratura Krajowa. Z tych względów prokurator Robert Hernand zwrócił się do wszystkich prokuratorów z prośbą o dokonanie analizy zgodności z prawem uchwał dotyczących warunków podłączenia do gminnych sieci wodociągowych, kanalizacji sanitarnej i kanalizacji ogólnej. Dotychczas kożuchowska spółka Uskom z poświęcenia burmistrza Pawła Jagaska drenowała kieszenie mieszkańcom nieobocznymi opłatami za te usługi. Kiedy w tym czasie nieopodal Kożuchowa, na terenach włączonych do miasta Zielona Góra mieszkańcy od władz otrzymywali tereny uzbrojone w media za darmo – to w Kożuchowie mieszkańcy mieli nałożony kaganiec. Dla funkcjonowania Uskomu jest to złote jajko. Przerwanie wylęgarni może zakończyć się nawet bankructwem spółki! Przypomnijmy ponadto, że na obowiązek pokrycia kosztów wykonania przyłącza kanalizacyjnego ze środków własnych gminy wprost wskazał Sąd Najwyższy w swojej uchwale z 13 września 2007 roku (sygn. akt III CZP 79/07). SN podkreślił, że udostępnienie takiego przyłącza nie może być obciążone dodatkowymi kosztami pokrywanymi przez mieszkańców. Niedopuszczalne jest również uzależniania przyłączenia się do sieci od wcześniejszego zawarcia umowy o zaopatrzenie w wodę lub odprowadzanie ścieków. Nielegalne są ponadto wszelkie zapisy w regulaminach dostarczania wody i odprowadzania ścieków, określonych przez rady gmin oraz opłaty za ustalanie warunków technicznych przyłącza, co stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 15 października 2007 roku (sygn. akt IV SA/Wa 1116/06). Jak to widać, w Kożuchowie wszystko to miano w nosie. Teraz tutaj stanowczo myśli się, jak ten gorący kartofel obejść. Z pewnością natychmiast będą szły w górę sumy wydawane na przygotowanie dokumentacji technicznej wszelkich przyłączy. Gmina za te usługi będzie chciała obciążyć potencjalnych odbiorców. Problem jest tylko taki, że koszty te wychodzące z budżetu gminy są pochodnymi z podatków mieszkańców.#

 

9, środa.

16:43.| Totalna dekadencja. Pustka w łepetynie. Nie sposób racjonalnie wyjaśnić ten mój stan. Komputer mnie odpycha, przysiaduję jedynie przy nim z konieczności, aby przejrzeć bieżące doniesienia. Żadnej chęci pisania czegokolwiek. W tej chwili czynię to o wiele wcześniej na laptopie po 14-ej, by popołudniu słowa te umieścić w serwisie. Siedzę we werandzie na ganku, atakuje mnie upalna pogoda, jutro ma być najgorętszej, ale wcześniej zaliczyliśmy kilka dni nieco chłodnawych, co również nie za bardzo się podobało. Czeka mnie jutro wypad na zielonogórski rynek, stad też jest wątpliwe, abym jakieś swe dekadenckie myśli tu umieścił. Mija pierwsza dekada sierpnia, a ja ciągle na dnie twórczym. Przerażająca rzecz, czyżbym kończył się, wyjałowiał już? Tłumaczenie wewnętrzne, co często tutaj ostatnio sygnalizowałem, iż jest czas kanikuły, lokalna rzeczywistość również uśpiona, żadnego impulsu – to nie wytrzymuje żadnych logicznych argumentów. Błąkam się wokół domostwa, czas straszliwie mitrężę, co potem mnie gigla i irytuje. Nawet do książek nie zaglądam. Wieczorem, po obejrzeniu telewizyjnego pasma informacyjnego, wkraczam do swego kantorka, włączam maszynerię, lecz nic nie piszę, wolę oglądać wybrane występy w programach „American’s\Britan’s Got Talent, często kilkakrotnie to samo. Teraz nieco jest urozmaicenia, bo w TVP1 lecą mistrzostwa świata w LA, toteż przesiaduję przed ekranem do 23-ej i zero już komputera. Oto tak płynie czas przez palce. W dzień z kolei coś tam nie coś przy domostwie poczynię, człowiek przy takiej gorącej pogodzie szybko się poci i męczy się, pożytek przeto znikomy. Co czynić za tem? Pytanie owe też często na tych stronicach się zjawiało. Oczekuję wstrząsu, inaczej umrę… Na zakończenie taki mały lokalny news z niedzielną datą. WOODSTOCK Z LOKALNYM PRZYTUPEM. Książ, okolice, 6.08.| Dwaj młodzieńcy powracający z kostrzyńskiego rockowego festiwalu w rodzinne pielesze, będąc już blisko swojej okolicy, ponadto ciągle będąc w rockowym humorze, już na rogatkach pobliskiego Zatonia – poczęli dawać upust swojej energii. Rozpoczęli tzw. „palenie gumy” samochodem. Przychodziło to im z łatwością, bowiem obaj i kierowca i pasażer byli „pod dobrą datą”. Przybywszy do Książa, zaprosili do samochodu dwie koleżanki, przesiadujące akurat na przystanku PKS-u. Z piskiem opon udali się do pobliskich Ługów, gdzie czynny był sklep. Zakupiwszy tam alkohol i wykonawszy autem w pobliżu sklepu powtórne „palenie opon”, udali się w powrotną drogę. W międzyczasie, ktoś z mieszkańców Ługów, widząc pijanych młodzieńców i ich wyczyny samochodem – powiadomił policje. Kożuchowska policja natknęła na biesiadników na drodze w lesie, kiedy spożywali zakupiony alkohol. Młodemu kierowcy zatrzymano natychmiast prawo jazdy. Okazało się przy sposobności, iż ów kierowca prawo jazdę otrzymał nie tak dawno, odebrane było mu wcześniej za jazdę pod wpływem alkoholu. Powiadomiona o tym zdarzeniu została matka kierowcy. Przyjechała na miejsce zatrzymania i odholowała samochód do pobliskiej jej rodziny. Zabrała też czwórkę biesiadników, lecz po ujechaniu odcinka drogi i upewniwszy się, iż patrolu policyjnego nie ma – wyrzuciła młodzież w lesie z auta. Ci z kolei, zamiast udać się do swoich domostw, powrócili pod sklep w Ługach. Tam kierowca stracił przytomność. Wezwano pogotowie ratunkowe, które odtransportowało go do nowosolskiego szpitala.#

 

2, środa.

09:07.| Popadało nocą, stąd teraz rosa w promieniach słońca. Będzie kolejny dzień upalny. Czeka mnie dokończenie koszenia trawy. Późną nocą wczoraj na FB rozgorzała mała dyskusja nt. arbitralnie naniesionych przez burmistrza nowych opłat za korzystanie z cmentarzy. Alarmował o tym już 10 lipca radny Marcin Jelinek, dopiero wczoraj, kiedy umieścił link z tekstem o tym fakcie z „Kręgu” - naraz odezwały się głosy sprzeciwu, z wyjątkiem jednej osoby broniącej burmistrza. Osoba ta otrzymała wcześniej pracę w Uskomie, najprawdopodobniej z poręczenia burmistrza. Zgromadziłem przeto materiał na tekst. Mam już tytuł: „Precedens Jagaska: atak na cmentarze!” Czekam jedynie na twórczy impuls. Powinien przeleź niebawem...No, cóż – właśnie wyczerpała mi się w tym momencie moc dalszego pisania. Cholera jasna! Zmykam więc...#

 

1, wtorek.

22:22.| Straszna przysłowiowa przepowiednia: - Gdy w dni sierpnia spieka wszędzie,tedy długa zima będzie; - W pierwszych dnia sierpnia upał duży, długą zimę wróży... I w realu tak rzeczywiście jest, chociaż tropikalne upały przyczołgały się trzy dni temu, więc przy finiszu lipca. Ale sierpień, przynajmniej dziś daje w kość. Teraz w porze nocnej duchota, bezwietrznie, gorąc. W oddali grzmoty, gdzieś przechodzi burza, lecz nie w Książu. W dzień też przechodziła burza, ale popadało, co na kilka godzin wstrzymało mi koszenie trawy. Potem było upalnie. Pot lał się strumieniami... A teraz więc o mnie: takiego czegoś w moim aktywnym życiorysie jeszcze nie było! To widać i czuć. Od połowy lipca żadnej notki w serwisie nie wgramoliłem. Niespotykane to. Żadnego logicznego wytłumaczenia nie mam i nie silę na to. Przekleństwa też nic nie wskórają. Dekadencja wiwatowała. Jakież miałem opory, by i te tutaj wstępne słowa wystukać! Wczoraj, a w zasadzie dziś wróciłem z Warszawy. Na kolei polskiej powracamy do średniowiecza. Do stolicy zamiast dotychczasowych 5 godzin, jedziemy 6, z Poznania objazd przez Gniezno. Poczęli remontować tory. Kilkanaście lat temu ową trasę z Poznania do Warszawy remontowali. Teraz znów plus nowa infrastruktura na przelotowych stacjach. Ten chaos potrawa dwa lata. W efekcie tegoż przejazd pociągów skróci się do...5 minut! Paranoja polska! Robotnicy pracują leniwie i ino na pierwszą zmianę. To też specjalność polska! Przekleństwa nie odnoszą skutków. PKP to niereformowalny moloch, zaczadziały twardym komunizmem typu sowieckiego. Brak słów, tak samo jak poczyna mi brakować słów, by tren wpis kontynuować. W lokalnym grajdołku nic szczególnego się nie wydarzyło. Jasnym promykiem jest znów rozpoczęta przez lokalne Stowarzyszenie Czarna Struga darmowa kolonia dla okolicznych dzieciaków. Super sprawa. Śledzić ich poczynania można na e-stronie stowarzyszenia. Wpisy aktualne.... #

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »