Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 221

Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 429

Niezależna sublokalna gazeta prywatna.

Redaktor Naczelny i Wydawca: Zbigniew M. Jelinek.

Projekt wydania papierowego – własny. Realizacja – własna. Teksty własne.

Adres Redakcji: Książ Śląski 52a, 67-128 Kożuchów, woj. lubuskie. Telefon: [68] 355-70-10. E-mail: zbigniew.jelinek@wp.pl.

Rok założenia: maj 1995. Wszelkie prawa zastrzeżone. Druk wydania papierowego: grzecznościowo-sponsorowany. 

Artykuły

 

Lista najskuteczniejszych


i przegranych


Klepisko


2009


20:09. Książ, 29.12. Kto nami potrząsnął?

Kto w mijającym roku był najbardziej skuteczny,

kto zaś w swych działaniach najmniej sprawny?

Kto przegrał? Kto pazerny był na władzę?

Kto zyskał, kto stracił? Pytań mnóstwo.

Bo rzeczywistość nie napawa nas otuchą.

Próbowaliśmy odnaleźć ziarnko

optymizmu, lecz nasze wysiłki spaliły się

na panewce. Nie wesołe to wieści, kiedy

spogląda się na naszą lokalną scenę

samorządową. Były spięcia i utarczki.

Wystawiliśmy pod ocenę działalność

społeczno-decyzyjną tych, którzy mieli

wpływ na nasze codziennie lokalne życie.

Czy sprawili nam radość, polepszyli

nasze samopoczucie czy, przeciwnie,

sprawili nam ból, rozzłościli nas?

To, na lokalnym rynku prasowym, pierwszy

taki ranking.

 
Start arrow Aktualności arrow Wybory 2014: prolog i finał
19.10.2018.
Wybory 2014: prolog i finał Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
08.10.2014.

Wyborczym truchtem'14


Jedni pozbywają się


schizofrenii, drudzy


organizują łapanki,


inni konsolidują się.


Pojawił się faryzeusz!


Klamka zapadła. Komitety Wyborcze

zamknęły listy swoich żołnierzy.

Dotychczasowi radni-widma nie

odpuszczają, burmistrz zaś trafia na

potężnego kontrkandydata, startującego

z komitetu, jaki założył największy

opozycjonista gminy. Kolejny zapowiada

czyściec w ratuszu, zaś trzeci

z kandydatów zdjął w końcu swoją maskę

i jego naturalna twarz to faryzeusz! Mało

wyborach, co oznaczać będzie cywilizacyjny

krach gminy.[Tekst z dn.24.11. - na końcu

zestawu]. 

KOŻUCHÓW,GMINA, 8.10.|Tegoroczna kampania wyborcza do listopadowych wyborów samorządowych przebiegnie zmienioną nieco ścieżką. Będą to pierwsze wybory lokalne prowadzone wg. nowego kodeksu wyborczego, czyli, że wszystkie okręgi (w kożuchowskiej gminie jest ich 15 ), z których będą wybierani radni są jednomandatowe, więc także mieszkańcy Kożuchowa będą mogli oddać tylko jeden głos na jednego radnego, czyli wygrywa tylko ten z najwyższą ilością oddanych głosów. Termin zgłaszania kandydatów na radnych minął 7 października o północy, a czas na kandydatów na burmistrza upływa 17 października (aby komitet miał prawo wystawić swojego kandydata na burmistrza musi zarejestrować listy na radnych w co najmniej 8 okręgach). Na kożuchowskim bruku pojawiło się komitetów wyborczych 13: 1.Komitet Wyborczy Wyborców Zdzisława Szukiełowicza, 2.Komitet Wyborczy Wyborców Henryka Zielińskiego, 3.Komitet Wyborczy Wyborców Haliny Perdian, 4.Komitet Wyborczy Wyborców Razem dla Ludzi (radny Marcin Jelinek), 5.Komitet Wyborczy Wyborców Mirosława Mackiewicza, 6.Komitet Wyborczy Wyborców Jana Medyńskiego 7.Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Wajmana. 8.Komitet Wyborczy Wyborców Barbara Dżaman. 9.Komitet Wyborczy Wyborców Melnarowicz-Malinowskiej Marii.10. KWW Porozumienie dla Kożuchowa (burmistrz Andrzej Ogrodnik). 11. Komitet Wyborczy Wyborców Pawła Jagaska.12. Komitet Wyborczy Wyborców Eleonora Hutnik.13. Komitet Wyborczy Wyborców Ireneusza Drzewieckiego.

W chwili obecnej kandydatami na burmistrza uwidoczniły się osoby: Andrzej Ogrodnik, Paweł Jagasek, Mirosław Mackiewicz i Andrzej Strzemiński.

Odżegnują się od swoich macierzystych partii

W zaoferowanym dla kożuchowian zestawie wyborczych komitetów czai się dla wyborców nieprawdopodobne niebezpieczeństwo. Część z kandydatów, na co dzień związana z ugrupowaniem partyjnym zamierza walczyć o poparcie mieszkańców miasta i gminy na lansowanej przez siebie płaszczyźnie obywatelskiej, czyli jacy są oni wielkimi społecznikami dla zabiedzonego ludu. To nic innego, jak przykrywka dla partyjnych funkcjonariuszy, którzy machając sztandarem obywatelskości oszukują wyborców, co jest zwyczajnie bezwstydne.

Po ostatnich ohydnych skandalach, zwłaszcza w łonie Platformy Obywatelskiej (horrendalne odprawy, tworzenie lukratywnych stanowisk, zjawiska z rodowodu Polskiego Stronnictwa Ludowego), partyjniacy spostrzegli już, że mieszkańcy w lokalnym samorządzie nie chcą mieć partyjnych funkcjonariuszy, którzy umorusani są w bagno korupcji. A przecież podobne bagno, jak w soczewce, istnieje również w kożuchowskiej gminie. Toteż partyjniacy zwijają swój sztandar i wystawiają twarz umazaną fałszywą farbą obywatelskości.

Jak tu z wyborcy zrobić idiotę?

W wyborcze szranki wtoczyli się również szerokim frontem ci wszyscy radni obecnej kadencji, którzy w swojej pracy niczym innym się nie wykazali, jak jedynie pobieraniem diety i niemym podnoszeniem ręki za wszelkimi beznadziejnymi uchwałami, jakie im narzucał burmistrz Andrzej Ogrodnik. Salę sesyjną traktowali jako platformę dodatkowego zarobkowego źródła. Ledwo dychający starcy, emeryci i renciści z elementami choroby Parkinsona (a nawet lekarz) - pozbyli się osobistego wstydu, nie wspominając tu o honorze, albowiem wyłuskani są z tego pojęcia. Dla nich najgłówniejszym zadaniem, priorytetem w działalności na dziś jest jak najskuteczniejsze zamącenie w świadomości potencjalnych wyborców swoimi wizjami poprawy lokalnej rzeczywistości, swoją niepodważalnością, zarazem potężną siłą, która zamiary wprowadzi w czyn. Każde wypowiedziane słowo, każda rzucona obietnica czy to słownie czy to na wyborczej ulotce – służyć ma jednemu, złotemu strzałowi: z wyborcy uczynić idiotę, zgwałcić go tak niemiłosiernie, by zagłosował na kosmiczne wizje, jakie będą mu podawane. Czyniono tak w poprzednich samorządowych wyborach, przynosiło to takie efekty, jak obecnie mamy: kożuchowski gminny bajzel. Dlaczego więc nie uczynić tego raz jeszcze?

Nie podskakujcie - tak czy siak wygram!

Walkę o fotel burmistrza nie odpuści obecny wódz ratusza – Andrzej Ogrodnik. Podczas ostatnich wyborów samorządowych biło się trzech kandydatów. Ogrodnik skutecznie ubiegał się o reelekcję, ale też, co trzeba przyznać, że wręcz otarł się on wówczas o drugą turę, zdobywając zaledwie 51,1 proc. głosów. To niespełna 70 głosów mniej, i kto wie, jak potoczyłyby się obecne losy gminy.

Teraz w ringu również ma trzech kontrkandydatów (mimo iż jednego z nich już przekupił, o tym niżej). - Ja nie przyszedłem tu na jedną czy dwie kadencje. Ja mam program na lata, żeby to miasto ruszyć – deklaruje ustawicznie burmistrz Kożuchowa.

Skutecznie jego ludzie z wyborczej spółdzielni rozpuszczają wokół wieści, że tak czy siak Ogrodnik ma w kieszeni kolejną reelekcję. Ku temu przemawiają stalowe wręcz argumenty: poprzez dotychczasowy, ośmioletni okres sprawowania władzy w gminie, wszelka działalność Ogrodnika skupiała się na podporządkowaniu sobie wszystkich ludzi, którzy zetknęli się z magistratem i cokolwiek stamtąd pragnęli otrzymać. Jako główny pracodawca umiejętnie rozdzielał stanowiska, wpływy, źródła zarobkowania. Nawet ta osoba, która wbija gwóźdź w ratuszową ścianę jest z familijnych szeregów Ogrodnika albo pociotkiem burmistrza, a kolejne osoby z tegoż kręgu, jeżeli są biedne – korzystają z wsparcia opieki społecznej. Urzędnicy w ratuszu to siatka współzależności rodzinnych z cechami patologii społecznej. Kadra nauczycielska zastraszona i drżąca o swój głodowy etat, niereformowalna, wtórna (patrz wielka ucieczka uczniów z kożuchowskich szkół). Personel administracyjny w jednostkach budżetowych i spółkach miejskich – również z cechami patologicznymi, bojący się nawet swojego cienia. Lokalni przedsiębiorcy – unurzani w bagnie szemranych interesików. Osoby poza familii Ogrodnika – bezwzględnie eliminowane.

Oto ów żelazny elektorat burmistrza. Wszyscy ci oni polecą do wyborczej urny, nie z uwielbienia Ogrodnika, lecz przede wszystkim z leku, by nie przegrał, bo w innym przypadku – oni będą musieli popełnić harakiri. Znajdą się pod płotem, poza marginesem zabiedzonego i okradanego przez nich lokalnego społeczeństwa.

Sam Ogrodnik również nie śpi. To tu, to tam zjawi się jakiś donosik z urzędniczymi szczegółami, kogoś tu zmusi się do kandydowania, by zapaskudzić wyborczy okręg, tego przekupić obietnicą lukratywnej funkcji w ratuszu, innym w końcu przypomnieć polskie, dosadne powiedzenie: „Jak wół pierdzi, to obora słucha!” Skutecznie do tych poczynań oliwy dolewa jego zastępca Adam Żyrolis, który osobiście odstąpił walkę o mandat radnego w imię lojalności dla swego pryncypała. Publicznie zadeklarował swe uwielbienie dla Ogrodnika. Stawia swoją dalszą karierę na jedną kartę: ponowne wyborcze zwycięstwo Ogrodnika: - Wierzę w mądrość społeczeństwa i że wybór będzie jednoznaczny – peroruje. Ale, aby móc za winkla kontrolować poczynania Ogrodnika, Żyrolis wypuszcza w szranki wyborcze swoją żonę: - Nie brała wcześniej udziału w wyborach, ale w tym roku dojrzała do tego, żeby spróbować – chwali się ze swego fortelu. Tymczasem sam Ogrodnik cichaczem też się uzbraja: zgłosił swoją osobę jako kandydata o mandat radnego sejmiku wojewódzkiego. Ma mu w tym pomóc prezydent Nowej Soli, Wadim Tyszkiewicz. Mają oni silne wsparcie Platformy Obywatelskiej.

Wie, że ryzykuje

We wcześniejszych przestworzach mówiono o nim jako o mocnym i skutecznie jedynym kandydacie na burmistrza. Zląkł się na tyle Ogrodnik, że dokonał swoistego majstersztyku: przeforsował swoją wizję budowy miejskiego muzeum i na jego dyrektora zatrudnił akurat tego, który wyrażał chęć walki o ratusz. Mówimy tu o Andrzeju Strzymińskim. Lecz w rozdaniu pokerowym burmistrz się przeliczył. A przecież wcześniej miał podobne doświadczenie z młodym Marcinem Jelinkiem. Cztery lata temu Ogrodnik zaproponował mieszkańcowi Książa Śląskiego kandydowanie na radnego z swojego własnego komitetu . Burmistrz poniekąd pragnął w ten sposób „uciszyć” ojca Jelinka, który wydając gazetkę „Goniec Lokalny” ustawicznie wylewał potoki krytyki na wszelką działalność burmistrza, wyszczególniając jego hollywoodzkie wizje, abstrakcyjność pomysłów, bałamucenie mieszkańców, niespotykane marnotrawstwo publicznych pieniędzy. Nic z tego w efekcie nie wyszło: stary Jelinek czyni to, co czynił, zaś z młodego wyrósł jedyny skuteczny opozycjonista burmistrza! Teraz radny Jelinek wespół z Strzymińskim założyli wyborczy komitet „Razem dla ludzi”. Strzymiński zaś, nie patrząc na fakt, że Ogrodnik dał mu możliwość realizacji własnego, od ponad lat dwunastu, marzenia o utworzeniu Muzeum Ziemi Kożuchowskiej – powrócił na drogę konkurenta. - Liczę się z tym, że zostanę odstrzelony – mówi. Woli jednak od tego zgiełku mieć czyste sumienie. - Półtora roku temu wypowiedziałem na głos, że wystartuję w zbliżających się wyborach o stanowisko burmistrza, więc dotrzymuję słowa – dodaje.

Spostrzegany jest jako kandydat, który nie spowoduje trzęsienia ziemi w ratuszu, stąd po części może być zaakceptowany przez żelazny elektorat Ogrodnika. To, że Kożuchów potrzebuje świeżego powietrza – Strzymiński wraz z radnym Jelinkiem wie, zdaje też z tego sprawę, że by ów lufcik na świeże powietrze uchylić – trzeba wielkiej determinacji. Strzymiński, pomijając wszelkie polityczne zawirowania wokół jego osoby, energię do działania ma w duszy. Nie można traktować tej osoby jako wyjście awaryjne, skupić wypada uwagę, by burmistrzem... został!

Ten, co pod ratusz bombę podłoży

O Mirosławie Mackiewiczu zrobiło się głośno kilka miesięcy temu. Mieszkaniec podzielonogórskiej Ochli, za kadencji burmistrza Józefa Fita będący prezesem miejskiej spółki USKOM wypłynął na powrót w kożuchowskim grodzie jako inicjator pragnący w sposób efektowny upamiętnić samorządową działalność zmarłego przedwcześnie burmistrza Fita i jego, tragicznie nie tak dawno zmarłego zastępcy, Henryka Czury. Założył wspólnie z bratem Czury, Tomaszem, tudzież i z synem ś.p. Fita, Dominikiem w tej sprawie Społeczny Komitet Upamiętnienia Zmarłych Samorządowców. Zapragnęli stworzyć upamiętniającą tablicę, która miała zawisnąć na ścianie ratusza. Od obecnej władzy dostali jednak kopa. Nie poddali się i Ogrodnikowi zagrali na nosie: blisko okien ratusza postawili jednak tablicę w postaci głazu. Na obelisku umieszczono napis: „Samorządowcom Kożuchowa – burmistrzowi Józefowi Fit (1998-2006) oraz jego zastępcy Henrykowi Czurze (1998-2013), tym którym dobro mieszkańców miasta i gminy było celem nadrzędnym. Tablicę tą składamy hołd wszystkim samorządowcom miasta i gminy Kożuchów. Jesteście z nami, dopóki żyć będziecie w sercach naszych”. Obelisk umiejscowiony został na terenie prywatnym, należącym do żony zmarłego burmistrza.

Inicjatorzy naraz zostali zaliczeni do szemranego towarzystwa, które swe kariery zawdzięcza li tylko z faktu, że z niebytu wyciągnął ich właśnie ś.p. Fit. A samemu Mackiewiczowi chodziło jedynie o wejściowy efekt zabłyśnięcia w roli gwiazdeczki w opuszczonym przez niego Kożuchowie.

Bo Mackiewicz to kolejny kandydat o mandat burmistrza. Silny i niezależny: - Nie po to kandyduje, aby ponieść porażkę – deklaruje. Nie zasypuje gruszek w popiele. Jego działalność jest już mocno zaakcentowana. Przy stwarza to bezsennych nocy spółdzielcom Ogrodnika, a sam włodarz również dostaje nocnych apopleksji.

Mackiewicz nic nie owija w bawełnę: w Kożuchowie dzieją się takie rzeczy, które gdzie indziej w kraju były w kręgu zainteresowania organów sprawiedliwości czy kontroli, miasto i gmina nie tylko jest zadżumione paraliżem niemożności działania, jak i zakażona patologią.

Aby przywrócić na powrót ożywcze prądy, wstrzymać widoczną ucieczkę stąd co rozumniejszych mieszkańców, w tym potoku uzdolnionej i uczącej się młodzieży – trzeba zastosować radykalne środki.

I Mackiewicz chce pod dotychczasowy magistrat podłożyć swoistą bombę. Zastosować w pierwszej kolejności niezależny audyt wszelkich funkcjonujących instytucji w gminie, przerwać pajęczynę rodzinnych urzędniczych powiązań, lokalnemu biznesowi dać wolne i niezależne światło do działalności, wspomóc wszelkimi ulgami. Wie jak to uczynić.

Czy ów rewolucyjny plan pozyska aprobatę wyborców? Oto jest pytanie.

Narodziny faryzeusza

Piotr Jagasek to miły blagier. Można na pierwszy rzut oka go polubić, nawet obdarzyć sympatią. Zwiódł również i mnie na taką drogę sympatii. Roztaczający wokół swojej osoby aurę niewiniątka, nieszczęśliwego dzieciaka, a w praktyce ów mir służy mu do oszwabiania wszystkich! Teraz jego poczynania ukazały się w autentycznej kreacji. Trzeba więc rzeczy te nazwać po imieniu, prosto i dosadnie. Cokolwiek Jagasek mówi, mówi to postępując potem na odwrót, cokolwiek deklaruje, to konfabuluje, cokolwiek wygłasza o przyjaźni, lojalności i dotrzymywaniu przyrzeczeń, to wciska ciemnotę. Niesamowity blefiarz: - Mam nóż na gardle i muszę tak czynić – tłumaczy się po faryzeuszowsku. W szoku są wszyscy znajomi: - To niesmaczne, co czyni ten chłopak. Czy mu bozia rozum odebrała? - pytają, nie chcąc uwierzyć w metamorfozę Pawła.

Oszukuje potencjalnych wyborców, oszukuje kolegów. Cel ma jeden: za wszelką cenę utrzymać dietę radnego. Choć wystawił formalnie swoją osobę jako kandydat na burmistrza – jak ustalił nieoficjalnie „Goniec Lokalny” - jest to już rzecz nieaktualna. Jagasek w zamian za niemącenie w wyborczej kampanii Ogrodnika otrzymał od niego intratną propozycję. Przy wygranej Ogrodnika, Jagasek zdobędzie w ratuszu lukratywne dla siebie stanowisko, nie wykluczając funkcji sekretarza UMiG!

Łgarskie poczynania Jagaska można było zaobserwować już o wiele wcześniej. W tej kadencji silnie związał się z tzw. opozycyjnym blokiem w radzie miejskiej, jaki wykrystalizował się przy osobie radnego Marcina Jelinka. Ten ostatni dał mu się uwieść. Ogrodnik z kolei, by okiełzać kolejnego nadskakiwacza – zaoferował mu stanowisko wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej.

Teraz Jagasek podwyższył swoją życiową poprzeczkę. Ze wszelkich wcześniejszych ustaleń przedwyborczych z innymi – wycofał się rakiem. Mało tego: jak donoszą „Gońcowi” w Kożuchowie krążą opinie, które działalność Jagaska przypisują do poczynań radnego Jelinka. Obaj panowie wizualnie są do siebie podobni, zaś mieszkańcy pozbawieni niezależnych informacyjnych źródeł medialnych skłonni są do akceptacji takich spostrzeżeń.

Nic więc dziwnego, że radny Jelinek zmuszony był do wydania oświadczenia: „ W związku z niepokojącymi mnie informacjami, jakie otrzymuję, na temat wykorzystywania mojego wizerunku i nazwiska, uważam za uczciwe poinformowanie Państwa, iż ja Marcin Jelinek, nie będę ubiegał się w nadchodzących wyborach samorządowych o funkcję Burmistrza Kożuchowa. Będę się starał o ponowne zdobycie zaufania jako Radny Gminy przez mieszkańców Studzieńca i Książa Śląskiego. Jednocześnie oświadczam, że nie wyrażam zgody na wykorzystywanie mojego wizerunku i mojego nazwiska do jakichkolwiek własnych, nieznanych mi działań innych komitetów wyborczych, a takie informacje do mnie docierają. Informuję również, że moje podobieństwo wizerunku i nazwiska z jednym z kandydatów na Burmistrza Kożuchowa jest całkowicie przypadkowe, a ja całkowicie odcinam się od prowadzonych w tym zakresie wszelkich działań tego komitetu i nie chcę być z nim utożsamiany”.

A sam Jagasek? Robi swoje. Niebezpiecznie igra z ogniem. - Jakie w takim razie będzie pana hasło wyborcze? - zadał wiceprzewodniczącemu pytanie dziennikarz z lukratywnego nowosolskiego tygodnika, utożsamianego – wg słyszalnych opinii - z prezydentem Wadim Tyszkiewiczem. - Na ulotce wyborczej zamieszczę hasło, że mieszkańcy zasługują na lepsze jutro. Po prostu czas na zmiany - odpowiedział Jagasek, działacz partyjny Platformy Obywatelskiej.

Bojaźń o wyborczą frekwencję

Cztery lata temu w kożuchowskiej gminie do wyborczej samorządowej urny wybrało się 44,47 procent uprawnionych do głosowania. Gmina wówczas liczyła 16.301 osób, z czego 12.976 posiadało mandat wyborcy. Burmistrzem został Andrzej Ogrodnik z pozyskanymi 2.914 głosami. Jego kontrkandydaci otrzymali z kolei poparcie: Leszek Strep – 1.521 głosów, Zygmunt Muszyński – 1.268 głosów.

Krajobraz powyborczy jeden z internautów tak skomentował: „Powiedzmy sobie prawdę: wybór pomiędzy kandydatami Ogrodnikiem, Strepem i Muszyńskim, był jak wybór pomiędzy tyfusem, ebolą i dżumą... Niestety, zabrakło jakiegoś prawdziwego kandydata, który zdecydowałby się uporządkować tę stajnię Augiasza... Może za cztery lata taki się zjawi?” („jackus64”).

Pytanie więc jest ciągle aktualne. Czy mieszkańcy otrzymają życie czy powróz na stryczek? Sami muszą o tym zadecydować. Bo jeżeli w ciągu tych czterech lat nic pozytywnego nie dotarło do nich – to Boże zlituj się nad nimi. Grzechów nie odpuszczaj, jeżeli nic nie uczynią i będą bierni...#

Ogrodnik podsumowuje swoje kadencje. Zatrważająca rzecz

Udało mi się uzyskać refundacje, mimo iż inwestycje realizowałem z własnym udziałem, zakupiłem budynki na mieszkania socjalne, współfinansowałem zadania drogowe, a wyzwaniem była rewitalizacja rynku, dokonałem remontów dachów, zainicjowałem kolejny etap remontowy zamku, stworzyłem nowe obiekty sportowe – oto priorytety burmistrza w tworzeniu nowej rzeczywistości dla kożuchowian. Ci jednak gderają o nierzeczywistości.

11:38. KOŻUCHÓW, 26.10.| Ale to również niespotykany popis nierzetelności i skandaliczne złamanie etyki dziennikarskiej. Cała rzecz dokonała się w 10. numerze miesięcznika „Aktualności Kożuchowskie”, wydawanego – formalnie rzecz biorąc - przez Kożuchowski Ośrodek Kultury i Sportu „Zamek”, W rzeczywistości wydawca jest globalnie finansowany z kasy ratusza, zaś tzw. „redaktor naczelny”, Józef Piasecki - to etatowy pracownik KOKiS, będący tamże na etacie instruktora. „Aktualności Kożuchowskie” w krajowej skali lokalnych wydawnictw stanową krystalizacyjny przykład zakłamywania lokalnego społeczeństwa poprzez urzędowe wydawnictwa. Zjawisko te, jak nieoficjalnie dowiedział się „Goniec Lokalny” trafiło na biurko Komisji Etyki przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.

Tymczasem burmistrz Kożuchowa, Andrzej Ogrodnik tryumfuje. Dysponując własnym wydawnictwem prawi banialuki kożuchowianom. Na łamach dworskiego miesięcznika „Aktualności Kożuchowskie” ukazał się ekskluzywny wywiad przeprogramowany przez Piaseckiego z Ogrodnikiem. Tytuł podniecający: „Konsekwencja i rozwój”. Za trzy tygodnie będzie finisz samorządowych wyborów. Zamierzony wywiad to pierwsza osłona ataku Ogrodnika na społeczeństwo. Przed godziną zero – 16 listopada - „Aktualności Kożuchowskie” uderzają lokalne społeczeństwo jeszcze raz zmasowaną artylerią. Cios skuteczny, bo mieszkańcy pozbawieni są niezależnych doniesień, stąd muszą odbierać takie bzdury.

W pierwszej odsłonie swoich osiągnięć Ogrodnik nie zakopuje gruszek w popiele. Kreuje się na człowieka twardziela. Nadworny gryzipiórek zadanie mu ułatwia: „Pod koniec 2006 roku objął Pan funkcję burmistrza” - zagaja. Potem zadaje kolejne pytania: „Jakie wnioski wypłynęły ze spotkań z mieszkańcami? - Co było największym osiągnięciem do tej pory, i - Inwestycje w nowe obiekty sportowe, to inwestycja w przyszłe zdrowe pokolenia”. Ogrodnik przeto odpowiada.

Leitmotivem wymalowanego krajobrazu są wcześniejsze słowa Ogrodnika, jakie przekazał na łamach jednego z regionalnych tygodników: „Interesuje mnie Kożuchów, bo tu jest moja misja, wiele lat temu podjąłem decyzję, że chcę być burmistrzem i chcę kontynuować to co zacząłem”.

W „Aktualnościach” swoje sukcesy wyłapuje już od realizacji budowy oczyszczalni ścieków wraz z siecią sanitarną do osiedla przy ul. 22 Lipca. - Zadanie o wartości ponad 8 mln było realizowane ze środków własnych – podkreśla burmistrz. Do tego worka dorzuca jeszcze modernizację oświetlenia w całej gminie: - Jego wartość to prawie 3,5 mln, w całości finansowane ze środków własnych – uściśla. Wybudowano 800 nowych punktów oświetlenia energooszczędnego. Uwaga burmistrza ponadto spoczęła na braku mieszkań socjalnych i komunalnych oraz na katastrofalnym stanem dróg osiedlowych. - Kupiłem w sumie trzy budynki z przeznaczeniem na mieszkania – mówi.

Burmistrz zwycięsko wyszedł z wyzwania, jakie zostało mu narzucone przez władze wojewódzkie – dokonanie rewitalizacji śródmieścia. Był to ostatni gwizdek, w przeciwnym razie – kamienice na rynku by runęły. W korytarzach ratusza szemrano, że rozpoczęcie rewitalizacji było uchyleniem furtki do otrzymywania kolejnych unijnych środków finansowych. - Wartość kosztorysowa całości to ponad 10 mln przy dofinansowaniu ze środków Unii Europejskiej to prawie 4 mln – komunikuje Ogrodnik. Jest zadowolony, że w przy sposobności udało mu się dokonać kapitalnych remontów dachów kamieniczek w rynku. - To ok. 3500 m2 powierzchni wykonanej z nowej dachówki, na którą mamy 30 lat gwarancji – dorzuca. Wspomina też o remoncie zamku: - Otrzymaliśmy dotacje na wykonanie nowej elewacji, wymianę stolarki okiennej i drzwiowej zewnętrznej oraz na wykonanie izolacji pionowej. Wartość zadania to ok. 1,6 mln dofinansowanie 85%, czyli ok. 1,3 mln – wylicza Ogrodnik.

Burmistrza zaprzątały również sprawy z dziedziny sportu. Tutaj jednak ograniczył się do wybudowania od podstaw dwóch kompleksów boisk wielofunkcyjnych oraz stworzenia boiska trawiastego do piłki nożnej w Studzieńcu (koszt poniesiony to ponad 750 tys.!). - Obecnie realizowana jest budowa Kompleksu Sportowo-Rekreacyjnego w Mirocinie Dolnym – zaznacza na koniec pierwszej lukratywnej rozmowy, jaką wydrukował urzędowy miesięcznik „Aktualności Kożuchowskie”.

Na obecną chwilę zadłużenie kożuchowskiej gminy przekracza 27 mln zł, to ponad 60% zadeklarowanego budżetu na rok bieżący. Spłata zadłużenia potrwa kilkadziesiąt lat. To również kaganiec na planowane rozwojowe inwestycje w gminie.#

Schizofrenicy puszczani samopas

Do usadowienia się w sesyjnej sali kożuchowskiego ratusza bój o 15 krzeseł stoczy 78 kandydatów, czyli co piąty zwijać się będzie z bólu. Pośród startujących skutecznie zamaskowała się stara gwardia rajców, którzy swoim dyletanctwem doprowadzili gminę do cywilizacyjnej zapaści. Wiekowi starcy nie odpuszczają. Sadzą, że w tłumie kolejny raz wyrolują wyborców. Ci, co rzeczywiście chcą radykalnych zmian – rzuca im się kłody pod nogi. Bagno moralne.

08:03. | KOŻUCHÓW,GMINA,29.10.| Do ostatniej kropli krwi toczyć się będzie gladiatorska walka o gminne apanaże. To prawdopodobnie jedyna szansa, aby w gminie nie umrzeć śmiercią głodową i prowadzić dalej swe osobiste życie na topie.
W bieżącej wyborczej kampanii samorządowej karuzela weszła w swój rytm, podobnie jak to czyniła cztery lata temu, nie wspominając roku 2006, bo i wówczas na startowych listach byli ci, co dziś żonglują swoimi wizjami rozwojowymi gminy.

Na lokalnym terytorium cztery lata temu można było odnajdywać jeszcze odpryski kiepskiego zarządzania gminą burmistrza Józefa Fita i jego niedouczonej kompanii. Ponadto było mniej wyborczych okręgów, bo 8, a do głosowania uprawnionych było 12.976 osób z 16,301 mieszkańców. Frekwencja wówczas wyniosła 44,47 %. Dziś gmina liczebnie się zmniejszyła, liczy sobie 16.090 mieszkańców, co daje 89,92 mieszkańca na kilometr kwadratowy.

Ci, co dziś startują mówią, że mają łatwiejszą drogę do mety. Gołosłowni nie są. Większość z nich na bieżni do ratusza stanęła, kiedy dzisiejsi wyborcy często robili w pieluchy.

Sprawdźmy to. W wyborach samorządowych 2006 r. (odbyły się one 12 listopada) z listy PSL bił się o mandat radnego Rady Miejskiej 65-letni wówczas Jan Medyński. Cztery lata temu (urny wyborcze otwarto w dniu 21 listopada) Medyński (nadal lista PSL) otrzymał 365 głosów i wśliznął się do ratusza. Obecnie założył własny wyborczy komitet. Nie odpuszcza, chociaż ma trudności i w mowie i, jak nieoficjalnie się mówi, w wyrażaniu opinii o rzeczywistości.

Podobną drogą biegł inny wyjadacz kaszy manny z nieba, mający za sobą bogatą karierę robotniczej partii – Henryk Zieliński (wtedy 59-letni), zakotwiczony w 2006 r. w komitecie wyborczym „Wspólnota 2006”. Cztery lata później założył własny komitet, pozyskując 421 głosów. Także teraz jest na wyborczym ringu z własnym komitetem. Nadal chce trzymać mieszkańców za gardło.

Z kolei mając w 2006 r. lat 55 Andrzej Staroszczuk z Mirocina Górnego o mandat stoczył bój z własnego komitetu; cztery lata temu przygarnął rolnika-emeryta burmistrz Andrzej Ogrodnik, który założył komitet Porozumienia dla Kożuchowa. Staroszczuk pozyskał w swoim okręgu 247 głosy, co dało 47,14%. Dziś też nie opuszcza Ogrodnika i jest w Porozumieniu. Nie zawiedzie go. Głosu na forum nie będzie wydobywał, a rękę w górę na każde mrugniecie Ogrodnika – podniesie.

Halina Perdian będąc 52-letnią kobietą w 2006 r. startowała z komitetu Prawo i Sprawiedliwość. W 2010 r. założyła swój komitet i pozyskała aż 598 głosów. Na bój obecny idzie też własnej zagrody. Zaliczana jest do szeregów opozycji, niemniej idzie własną drogą.

Paweł Jagasek w omawianym czasie miał lat 29 i mandat radnego otrzymał z listy wyborczego komitetu PJ. Cztery lata temu wystartował pod skrzydłami Platformy Obywatelskiej, zdobył zaledwie 96 głosów i wszedł przez szparę do ratusza. Teraz, pogniewawszy się na PO – założył własny komitet, po okręgach umieścił swoje armatnie mięso, łamiąc często dżentelmeńskie porozumienia. Obserwując jego karierę, rzec można, że okazał się przeniewiercom wszelkich moralnych zasad.

Zdzisław Szukiełowicz (45 lat, 2006 r.) liczył tylko na swe siły i startuje ciągle z własnego komitetu. W 2010 r. pozyskał aż 752 głosy. Lawiruje między pracodawcą a funkcją radnego. A dwie srogi za ogon nie można utrzymać.

53-letni Jan Franczak ze Stypułowa za burmistrza Józefa Fita wystartował z listy wyborczej Samoobrona RP. Cztery lata potem był już w komitecie PO i wszedł na salę sesyjną z 120 głosami. Teraz przytulił się do Porozumienia dla Kożuchowa i iść będzie szlakiem wierności dla Ogrodnika. Tylko to potrafi.

Jolanta Wiśniewska (lat 50) usadowiła się w komitecie Platformy Obywatelskiej, także tam była w 2010 r. i zdobyła wtedy 521 głosów. Obecnie kandyduje do rady powiatu (nie pozyskała aprobaty skłóconej kożuchowskiej PO na kandydowanie do Rady Miejskiej). Kilkakrotnie w tej kadencji opowiedziała się po stronie opozycji, stąd partyjniacy z PO chcą ją wysiudać poza margines.

Lekarz Zbigniew Dusza (43 lata) do boju o mandat radnego wyszedł z Porozumienia dla Kożuchowa, cztery lata temu również był w ramionach Ogrodnika i pozyskał 569 głosów. Dziś dał sobie spokój z tymi podchodami – i zrezygnował ze startu w wyborach samorządowych. Ostatnio na sesjach rady sprawiał wrażenie osoby latającej w przestworzach.

W roku 2006 mandat zdobył Andrzej Strzymiński z komitetu Ogrodnika – Porozumienia dla Kożuchowa. Dziś Strzymiński kandyduje na burmistrza z komitetu, jaki założył m.in. radny Marcin Jelinek – Razem dla Ludzi.

W roku 2006 kandydatami na burmistrza Kożuchowa byli: Tomasz Czura – zgłoszony przez KW Prawo i Sprawiedliwość, Józef Fit (będący wówczas burmistrzem) – zgłoszony przez KW PSL, Zygmunt Muszyński – zgłoszony przez KW Liga Polskich Rodzin oraz Andrzej Ogrodnik – zgłoszony przez KW Porozumienia dla Kożuchowa.

Ogrodnik wybory na burmistrza wygrał.

W 2010 r. kandydatami na burmistrza byli: Andrzej Ogrodnik (burmistrz), Leszek Strep i Zygmunt Muszyński. Burmistrzem został po raz drugi Ogrodnik – pozyskał 2.914 głosów (51,10%). Strep dostał 1.521 głosy (26,67%), zaś Muszyński – 1.268 (22,23%).

Wtedy do ratusza wtargnęli też debiutanci. Najokazalszą furorę z nich pozyskał mieszkaniec Książa, Marcin Jelinek – z okręgu wyborczego Książ-Studzieniec dostał 201 głosów, co stanowiło 68,14% ogółu głosujących i był to w gminie najwyższy procent oddanych głosów na kandydata. Jelinek startował z komitetu Porozumienie dla Kożuchowa, by po roku stać się najgłówniejszym opozycjonistą koślawych rządów Ogrodnika. Dziś 33-letni startuje z komitetu Razem dla Ludzi.

Ubiegający się ponownie o mandat 31-letni Jacek Niezgodzki z Radwanowa obecnie startuje z wyborczego komitetu Pawła Jagaska. Cztery lata temu był z listy PSL, dostał 163 głosy. Początkowo w radzie zaliczany był do grupy opozycjonistów, lecz im bliżej terminu wyborów – sprzeniewierzył się im i wybrał faryzeuszowską atmosferę Jagaska. A to może dać mu perspektywę zielonej trawki.

34-letni Piotr Malczyk z Czciradza wykluł się z Porozumienia dla Kożuchowa. Stał się synonimem lizusostwa swego pana – Ogrodnika. Jego publiczne wypowiedzi – gloryfikujące poczynania burmistrza przypominały pochwalne pieśni rodem z reżimu koreańskiego Kim Dzon Una. Obecnie też chce mandatu z Porozumienia (cztery lata temu otrzymał 119 głosów, 34,90%). Jeżeli w czasie głosowania w punkcie wyborczym będzie uchylone okno - będzie to nadzieja, że wiatr historii wydyma tego kandydata.

Sławomir Drozdek dziś ma 36 lat, mandat debiutancki również pozyskał od Ogrodnika (dostał 318 głosów, 15,80%). Milczący i posłuszny. Nie wiadomo, czy potrafi nawet na korytarzu ratusza samodzielnie zabrać głos. Teraz startuje z ramienia komitetu Powiatowy Ruch Społeczny do radu powiatu. Ogrodnik stracił bowiem do niego zaufanie.

W tej zdartej ciżbie wyłuskać można kandydatów, którzy autentycznie pragną dobra ogółu. Są w mniejszości, a na domiar złego ciżba jakby się zmówiła – poczęła rzucać kłody pod ich nogi, pisze się na nich donosy, ośmiesza, podważa ich osiągnięcia lub przypisuje ich pracę jako swoją.

Pozostaje nadzieja, że wyborcy oddzielą ziarno od plew. W każdym wyborczym okręgu można bez problemu wyłuskać kandydata, na którego warto oddać swój głos. Ale cały ambaras będzie polegać na tym, czy większość z nas wydusi z siebie tyle sił, by pofatygować się do wyborczego lokalu.#

KANDYDACI NA STANOWISKO BURMISTRZA:
1. Paweł Jagasek (KWW Pawła Jagaska); 2. Andrzej Ogrodnik (KWW Porozumienie dla Kożuchowa);...
3. Andrzej Strzymiński (KWW Razem dla Ludzi). 4. Mirosław Mackiewicz (KWW Mirosława Mackiewicza)

KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 1:
1. Henryk Zieliński (poz.1, KWW Henryka Zielińskiego). 2. Magdalena Michalska (poz.13, KWW Mirosława Mackiewicza).3. Monika Waszkowiak (poz.1, KWW Pawła Jagaska). 4. Henryk Szponarski (poz.1, KW PSL)
5. Wojciech Żurowski (poz.1, KWW Porozumienie dla Kożuchowa). 6. Janusz Idzikowski;
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 2:
1. Eleonora Hutnik (poz.1, KWW Eleonory Hutnik). 2. Jan Medyński (poz.1, KWW Jana Medyńskiego).3. Leszek Piwowarczyk (poz.1, KWW Mirosława Mackiewicza). 4. Katarzyna Bienias (poz.1, KWW Nowy Ład). 5. Jacek Greń (poz.2, KWW Pawła Jagaska). 6. Bronisław Zakrzewski (poz.4, KWW Porozumienie dla Kożuchowa).7. Dorota Grzelak (poz. 2, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 3:
1. Grzegorz Wajman (poz.1, KWW Grzegorza Wajmana). 2. Ireneusz Dębicki (poz.2, KWW Mirosława Mackiewicza). 3. Mariola Bienias (poz.2, KWW Nowy Ład). 4. Krystyna Kumek (poz.3, KWW Pawła Jagaska)
5. Henryk Matyszczak (poz.3, KW PSL). 6. Dorota Guzowska (poz.14, KWW Porozumienie dla Kożuchowa)
7. Sławomir Błaszczak (poz.3, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 4:
1. Barbara Dżaman (poz.1, KWW Barbary Dżaman). 2. Rajmund Warzuszyński (poz. 3, KWW Mirosława Mackiewicza). 3. Anna Iskra (poz.4, KWW Pawła Jagaska). 4. Tomasz Jakóbczak (poz.2, KW PSL).5. Anna Dziuda-Smak (poz.2, KWW Porozumienie dla Kożuchowa). 6. Alicja Prokopiak (poz.4, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 5:
1. Maria Melnarowicz-Malinowska (poz. 1,KWW M. Melnarowicz-Malinowskiej).2. Wiesław Zawadzki (poz.4, KWW Mirosława Mackiewicza). 3. Paweł Pilichaty (poz.5, KWW Pawła Jagaska). 4. Karol Kostrakiewicz (poz.8, KW PSL). 5. Tomasz Walczak (poz.14, KWW Porozumienie dla Kożuchowa). 6. Elżbieta Altevogt (poz.11, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 6:
1. Grzegorz Pyrtko (poz.5, KWW Mirosława Mackiewicza). 2. Adam Pilcha (poz.11, KW PSL).3. Teresa Ławrowska (poz.9, KWW Porozumienie dla Kożuchowa).4. Dawid Stanulonis (poz.8, KWW Razem dla Ludzi). 5. Zdzisław Szukiełowicz (poz.1, KWW Zdzisława Szukiełowicza)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 7:
1. Ireneusz Drzewiecki (poz. 1, KWW Ireneusza Drzewieckiego).2. Edward Dominiak (poz.6, KWW Mirosława Mackiewicza). 3. Rafał Pogorzelski (poz.6, KWW Pawła Jagaska).4. Marcin Perlikiewicz (poz.10, KW PSL). 5. Małgorzata Pinczewska (poz.3, KWW Porozumienie dla Kożuchowa). 6. Katarzyna Maciejewska (poz.9, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 8:
1. Halina Perdian (poz.1, KWW Haliny Perdian). 2. Alicja Jamrozik (poz.7, KWW Mirosława Mackiewicza).3. Justyna Juchniewicz-Pogorzelska (poz.7, KWW Pawła Jagaska). 4. Jarosław Zroślak (poz.9, KW PSL). 5. Dorota Słowik (poz.5, KWW Porozumienie dla Kożuchowa).6. Elżbieta Jaśków (poz.10., KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKRĘG NR 9:
1. Daniel Perdian (poz.8, KWW Mirosława Mackiewicza). 2. Bernadetta Barkiewicz (poz.8, KWW Pawła Jagaska). 3. Barbara Brzezińska (poz.7, KW PSL). 4. Jarosław Szczęsny (poz.6, KWW Porozumienie dla Kożuchowa). 5. Bogusław Flis (poz.5, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKR. NR 10
1. Tomasz Marek (poz.14, KWW Mirosława Mackieiwcza). 2. Andrzej Marek (poz.6, KW PSL). 3. Konstanty Wisłocki (poz.11, KWW Porozumienie dla Kożuchowa)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKR. NR 11
1. Andrzej Nowocień (poz.9, KWW Mirosława Mackiewicza). 2. Beata Przypis-Pawlak (poz.5, KW PSL). 3. Jan Franczak (poz.13, KWW Porozumienie dla Kożuchowa). 4. Anna Fita (poz. 6, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKR. NR 12
1. Wioletta Bobowska (poz.10., KWW Mirosława Mackiewicza).2. Jacek Niezgodzki (poz.9, KWW Pawła Jagaska). 3. Bronisław Wartecki (poz.10, KWW Porozumienie dla Kożuchowa)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKR. NR 13
1. Adrian Michalak (poz. 10, KWW Pawła Jagaska). 2. Krzysztof Kołaski (poz. 8, KWW Porozumienie dla Kożuchowa). 3. Marcin Jelinek (poz.7, KWW Razem dla Ludzi)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKR. NR 14
1. Małgorzata Wyród (poz.11, KWW Mirosława Mackiewicza). 2. Adrian Pikulski (poz.4, KW PSL). 3. Andrzej Staroszczuk (poz.7, KWW Porozumienie dla Kożuchowa)
KANDYDACI DO RADY MIEJSKIEJ W KOŻUCHOWIE - OKR. NR 15
1. Małgorzata Mazur (poz.12, KWW Mirosława Mackiewicza). 2. Piotr Skwierczyński (poz.11, KWW Pawła Jagaska). 3. Piotr Malczyk (poz.12, KWW Porozumienie dla Kożuchowa)
KANDYDACI DO RADY POWIATU NOWOSOLSKIEGO Z GMINY KOŻUCHÓW:
Okręg nr 2 - KW Polskie Stronnictwo Ludowe
1. Zygmunt Muszyński – Kożuchów;.2. Henryk Dunas – Kożuchów;.3. Anna Janik – Czciradz; 4. Jan Matkowski – Sokołów; 5. Kazimiera Krajewska – Stypułów; 6. Helena Stankiewicz - Podbrzezie Dolne;...
7. Arleta Sawicka - Kożuchów;
Okręg nr 2 - KW Prawo i Sprawiedliwość
1. Tomasz Czura – Stypułów; 2. Iwona Perdian – Kożuchów; 3. Roman Fita – Kożuchów; 4. Julita Kolasa - Mirocin Górny; 5. Anna Raczykowska-Piotrowska – Kożuchów; 6. Bronisław Kosowski – Kożuchów; 7. Marlena Końko – Stypułów; 8. Marian Glubka - Kożuchów;
Okręg nr 2 - KW Platforma Obywatelska RP
1. Jolanta Wiśniewska – Kożuchów; 2. Paweł Mrowiec – Kożuchów; 3. Bernadeta Laurentowska – Kożuchów;. 4. Agnieszka Winiarska – Kożuchów; 5. Agnieszka Nowicka – Kożuchów; 6. Edward Stefaniak – Stypułów; 7. Henryk Kardynał – Kożuchów; 8. Krzysztof Raczykowski - Mirocin Dolny;
Okręg nr 2 - KKW Lewica Razem
1. Joanna Łotocka – Kożuchów; 2. Henryk Getz – Kożuchów; 3. Karolina Sztonyk – Stypułów;.4. Zdzisław Pikulski - Mirocin Średni;.5. Laura Maciejewska – Kożuchów; 6. Grzegorz Szafrański - Mirocin Średni;
7. Justyna Kostrzewa - Mirocin Średni; 8. Krystyna Kazimierska - Mirocin Dolny;
Okręg nr 2 - KWW Powiatowy Ruch Społeczny
1. Bogumiła Żyrolis – Kożuchów; 2. Stanisław Uriadko – Kożuchów; 3. Helena Piskorska - Kożuchów;
4. Anna Ćwiklik-Kowalska – Kożuchów; 5. Barbara Książek - Podbrzezie Górne; 6. Agata Rogala - Podbrzezie Górne; 7. Dariusz Surma – Drwalewice; 8. Sławomir Drozdek - Kożuchów;
Okręg nr 2 - KWW Wadima Tyszkiewicza
1. Jarosław Hiczkiewicz – Kożuchów; 2. Roman Dytko – Kożuchów; 3. Andrzej Staroszczuk (jr)- Mirocin Górny; 4. Leszek Strep – Kożuchów; 5. Adam Marysiak - Książ Śląski; 6. Iwona Antonowicz - Kożuchów;
7. Barbara Urbańska – Kożuchów; 8. Agnieszka Biadała - Kożuchów;#

Wybory samorządowe 2014. Pokłosie i Finał.

 

Ludzie, gdzie my żyjemy? Falstart i kac. To śmiech, to płacz.

Bo cudu nie było...

Rewolucji też nie będzie. W kożuchowskiej gminie wyniki samorządowych wyborów są paraliżujące. Jest druga tura wyborów na burmistrza: Andrzej Ogrodnik skrzyżuje szpadę z Pawłem Jagaskiem, który – niebywałe! - pozyskał 0 149 głosów więcej niż Ogrodnik. W wyborczym okręgu trzech Mirocinów – również sensacja: Andrzej Staroszczuk, dotąd niezatapialny, poza burtą, wygrywa sołtys 23-letni Adrian Pikulski. W wyborczym okręgu Książ-Studzieniec mandat radnego ponownie pozyskał Marcin Jelinek, co jest najjaśniejszym punktem otrzymywanych przez tydzień w strzępach wyników z PKW. Nastąpiła nie tylko awaria systemu liczenia głosów, ale też uwidoczniło się dyletanctwo niereformowalnych członków PKW, którzy za ten skandal zmuszeni zostali do dymisji!

Wieje grozą. Wybory oparły się o deski teatrzyku varietes. Wysokie poparcie dla Jagaska to protest wobec hollywoodzkich wizji burmistrza Ogrodnika, Pocieszające jest to, że radykalnie przewietrzona została Rada Miejska, lecz to nie oznacza jeszcze rewolucji.

KSIĄŻ,KOŻUCHÓW,GMINA, 24.11.| Skandaliczna awaria komputerowego systemu przesyłania przez poszczególne komisje wyników głosowań do Państwowej Komisji Wyborczej – sprawiła jedynie dłuższą czkawkę w tych miejscach, gdzie rezultaty głosowań były psychiczne wstrząsające. Do takich zanurzeniowych miejsc należała też kożuchowska gmina.

Statystyka, orzech do przełknięcia

Liczba wyborców uprawnionych do głosowania wynosiła w tegorocznych wyborach – 12.866 osób. Wydano kart do głosowania – 6.041. Głosów ważnych oddano – 6.037. W opublikowanym protokole nie podano frekwencji. W kraju wynosiła ona – 46,40%.

O stanowisko burmistrza ubiegało się czterech kandydatów: Paweł Jagasek (startujący z własnego komitetu KWW P. Jagaska) – pozyskał 2056 (co stanowiło 34,82%); 2. Andrzej Ogrodnik (komitet Porozumienie dla Kożuchowa) – 1907(32,30%); 3. Andrzej Strzymiński (KW Razem dla Ludzi) – 1128 (19,11%); 4. Mirosław Mackiewicz (KWW M. Mackiewicza) – 813 (13,77%). Liczba głosów stanowiąca więcej niż połowę ważnych głosów wynosiła: 2.953. W sumie oddano ważnych głosów – 5.904. W drugiej turze w ostatnią niedzielę listopada szable w dogrywce skrzyżują Jagasek i Ogrodnik.

O mandat radnego do Rady Miejskiej ubiegało się 73 kandydatów. Okręgów wyborczych było 15. A rzecz rozstrzygnęła się tak (nazwiska wytłuszczone – to ci, co pozyskali mandat radnego):

Okręg nr 1 – oddano ważnych głosów 353. Wyniki (kandydaci wg list zarejestrowanych) 1.Henryk Szponarski, lat 60 zgłoszony przez Komitet Wyborczy PSL – pozyskał 36 głosów (10,20%).2.Magdalena Michalska (29 l.,KWW Mirosława Mackiewicza,) - 35 (9,92%).3.Monika Waszkowiak (l.36,KWW Pawła Jagaska) – 43 (12,18%).4.Wojciech Żurowski (l.51,KWW Porozumienie dla Kożuchowa) - 89 (25,21%).5.Janusz Idzikowski (l.52,KWW Razem dla Ludzi) – 45 (12,75%).6.Henryk Zieliński (l.67,KWW Henryka Zielińskiego) – 105 (29,75) – pozyskał mandat radnego.

Okręg nr 2 – 454. 1.Katarzyna Bienias-l.28,KWW Nowy Ład-32 (7,05%).2.Leszek Piwowarczyk,l.59,KWW M.M.-20 (4,41%).3.Jacek Greń,l.46,KWW P.J.-83 (8,28%).4.Bronisław Zakrzewski,l.64,KWW PdK-98 (21,59).5.Dorota Grzelak,l.53,KWW RdL-104 (22,91%).6.Jan Medyński,l.72,KWW Jana Medyńskiego-54(11,89).7.Eleonora Hutnik,l.68,KWW E.Hutnik-63(13,88%).

Okręg nr 3-448.1.Henryk Matyszczak,l63,KW PSL-42(9,38%).2.Mariola Bienias,l58,KWW NŁ-14(3,13%).3.Ireneusz Dębicki,l.61,KWW M.M.-16(3,57%).4.Krystyna Kumek,l.58,KWW P.J.-78(17,41).5.Dorota Guzowska,l.52,KWW PdK-21(4,69%).6.Sławomir Błaszczyk,l.34,KWW RdL-86(19,20%).7.Grzegorz Wajman,l.43,KWW G.Wajmana-191 (42,63).

Okręg nr 4-414.1.Tomasz Jakóbczak,l.40,KW PSL-92(22,27).2.Rajmund Warzuszyński,l52,KWW M.M.-31(7,49).3.Anna Iskra,l.32,KWW P.J-61(14,73).4.Anna Dzida-Smak,l.40,KWW PdK-84(20,29).5.Alicja Prokopiak,l.62,KWW RdL-88(21,26).6.Barbara Dżaman,l.56,KWW B.Dżaman-58(14,01).

Okręg nr 5-359.1.Karol Kostrakiewicz,l.23,KW PSL-31(8,64%).2.Wiesław Zawadzki,l.55,KWW M.M-44(12,26).3.Paweł Plichaty,l.43,KWW P.J.-84(23,4).4.Tomasz Walczak,l.35,KWW PdK-140(39).5.Elżbieta Altevogt,l.49,KWW RdL-5o(13,93).6.Maria Melnarowicz-Malinowska,l.60,KWW M-M.M-10(2,93).

Okręg nr 6-328.1.Adam Plicha,l.67,KW PSL-34(10,37).2.Grzegorz Pyrtko,l.46,KWW M.M.-14(4,27).3.Teresa Ławrowska,l.57,KWW PdK-49(14,94).4. Dawid Stanulonis,l.28,KWW RdL-61(18,60).5.Zdzislaw Szukiełowicz,l.53,KWW Z.Sz.-170(51,830).

Okręg nr 7-306.1.Marcin Perlikiewicz,l.4o,KW PSL-15(4,9).2.Edward Dominiak,l.54,KWW M.M.-3(0,98).3.Rafał Pogorzelski,l.35,KWW P.J.-57(18,63).4.Małgorzata Pinczewska,l.32,KWW PdK-25(8,17(,Katarzyna Maciejewska.l.35,KWW RdL-20(6,59).6.Jarosław Drzewiecki,l.44,KWW J.D.-186(60,78).

Okręg nr 8-361.1.Jarosław Zroślak,l.64,KW PSL-34(9,420,2,Alicja Jamrczik,l.40,KWW M.M.-58(16,07).3. Justyna Juchniewicz-Pogorzelska,l.36,KWW P.J.-40.4.Dorota Słowik,l,56,KWW PdK-90(24,93).5. Elżbieta Jaśków,l.45,KWW RdL-43(11,91).6.Halina Perdian,l.60,KWW h.P.-96(26,59).

Okręg nr 9-469.1.Barbara Brzezińska.l.59,KW PSL-149(31,7).2.Daniel Perdian,l.35,KWW M.M.-44(9,38).3.Bernadetta Barkiewicz,KWW p.J.-62(13,22).4.Jarosław Szczęsny,l.48,KWW PdK-104(22,17).5.Bogusław Flis,l54,KWW RdL-110(23,45).

Okręg nr 10-364.1.Andrzej Marek,l.37,KW PSL-207(56,87).2.Tomasz Marek,l.36,KWW M.M.-60(14,48).3.Konstanty Wisłocki,l.49,KWW PdK-97(26,65).

Okręg nr 11-391,1,Beata Prypis-Pawlak,,37,KW PSL-135(34,53).2.Andrzej Nowocień,l.42,KWW M.M-175(44,76).3.Jan Franczak,l.61,KWW PdK-61(165,16).4.Anna Fita,l.47,KWW RdL-20(15,12).

Okręg nr 12-278.1.Wioletta Bobowska.l.41, KWW M.M.-20(7,19).2.Jacek Niezgodzki,l.31, KWW P.J.-211(75,9).3.Bronisław Wartecki,l.57,KWW PdK-47(16,91).

Okręg nr 13-304.1.Adrian Michalak.l.22, KWW P.J.-44(14,47).2.Krzysztof Kołaski,l.35,KWW PdK-54(17,76).3.Marcin Jelinek,l.33, KWW RdL-206(67,76).

Okręg nr 14-587.1.Adrian Pikulski,l.23, KW PSL-451(76,23).2.Małgorztata Wyród,l.30,KWW M.M.-25(4,26).3.Andrzej Staroszczuk,l.63,KWW PdK-111(18,91).

Okręg nr 15-364.1.Małgorzata Mazur-l.49,KWWW M.MN.-21(5,77)..2.Piotr Skwierczyński,l.42,KWW P.J.-179(49,18).3.Piotr Malczyk,l.34,KWW PdK-164(49,05).

W skład Miejskiej Komisji Wyborczej wchodzili: Tomasz Kumek, przewodniczący, Małgorzata Wisniewska,z-ca, oraz członkowie: Ewa Gułaj,Katarzyna Jakuta,Zdzisław Kępiński,Agnieszka Michalska,Mirosława Minder i Grażyna Szumska.

Sąsiad zapytuje sąsiada

Dotarła do nas jedna z opinii, jakie naraz namnożyły się przy końcowych rezultatach głosowań, zwłaszcza na kandydatów na burmistrza: - Pytam się sąsiada – mówi wyborca – jak on głosował. Nie jest on idiotą czy osobą mającą problemy z odbiorem rzeczywistości. Mówi mi, że tak a tak. No to ja się pytam, jak to się stało, że wyniki na burmistrza są właśnie takie?

Głosy wyborców, jakie przez nich zostały zdobyte – okrzyknięto jako omamy. Wyboru między Ogrodnikiem a Jagaskiem w praktyce nie było żadnego. W drugiej turze – zwycięży jednak Ogrodnik. Kombinat Ogrodnika znalazł się nad przepaścią, z wszelkich lochów będą więc wydobywać zasilające posiłki. Przegrany Ogrodnik – to przetasowanie na rynku zatrudnienia i na rynku funkcjonowania małego biznesu. Nikt nie chce popełnić harakiri. Jagasek ze swoim wyborczym hasłem „Gmina i miasto potrzebuje szybkich zmian” i brakiem skonkretyzowanych poczynań - swój przedwczesny sukces zawdzięcza przede wszystkim z faktu, że większość wyborców odważyła się przeciwstawić popisom aktorskim z objazdowej trupy, jakie wykonywał Ogrodnik, wmawiając mieszkańcom swe wyborcze hasło dające „gwarancję dalszego rozwoju Kożuchowa”. Jagasek walczący o swój życiowy byt - nieustannie objeżdżał kożuchowskie wioski w poszukiwaniu elektoratu. Dlatego stał się tam zwycięskim kandydatem (jedynie w okręgu Studzieniec-Książ laur zwycięscy otrzymał Andrzej Strzymiński). Miasto, tradycyjnie, opowiedziało się za Ogrodnikiem, który roztacza przed nimi wizje nie trzymające się rzeczywistości (ale w okręgu wyborczym umiejscowionym na zamku – poniósł porażkę!)..

Falstart, niestety, ponieśli kolejni dwaj kandydaci. I to jest bardzo przykre.

Wyboru w praktyce nie było żadnego

Dlaczego tak się stało? Niewiarygodne, ale nasza analiza opiera się na kunszcie burmistrza Ogrodnika! To było perfekcyjne przygotowanie sobie pola do triumfu. Sygnalizowaliśmy o wiele wcześniej, że Ogrodnik to cwany lis, który na drodze swej kariery umiejętnie uziemia swoich przeciwników. Wyniuchał więc, że mocnego i to w ostrogach konkurenta o fotel lidera w ratuszu będzie miał Andrzeja Strzymińskiego, swego czasu radnego i przewodniczącego Rady Miejskiej, a który w proteście na poczynania Ogrodnika zrezygnował z tych funkcji! Zaproponował mu stanowisko dyrektora tworzącego się muzeum ziemi kożuchowskiej. Konkursu na stanowisko, wbrew wcześniejszym deklaracjom Ogrodnika nie było, pozostał więc niesmak, a Strzymiński od kilkunastu miesięcy pobiera dyrektorską pensję.

I tutaj należy doszukiwać się porażki Strzymińskiego, mimo iż z publicznej debaty czterech kandydatów na burmistrza – wyszedł zwycięsko.

Mieszkańcy mieli złoty róg, zaprzepaścili go, ulegli małostkowości i z tego tchórzostwa dokonali takiego a nie innego wyboru.

Kominiarz wyczyści zaduch?

Zanotowaliśmy trzęsienie ziemi w sesyjnej sali. Ratusz jednak nie obrócił się w ruinę i, niestety, o rewolucji wypada (chwilowo?) zapomnieć.

Wyborcza gilotyna przeczyściła, wydawało by się niezatapialną Radę Miejską, i otworzyła drzwi aż dziewięciu debiutantom na piętnaścioro rajców. Oto i oni: Dorota Grzelak, Tomasz Walczak, Ireneusz Drzewiecki – wszyscy z Kożuchowa, Tomasz Jakóbczak i Barbara Brzezińska z Podbrzezia Dolnego, Andrzej Nowocień ze Stypułowa, Adrian Pikulski z Mirocina Średniego, Andrzej Marek (kominiarz z kominiarskiej rodiny) z Podbrzezia Górnego i Piotr Skwierczyński z Stypułowa. I to oni dokonali rzezi niewiniątek, rugując z rady tych, którzy oznaczali się w pracach radnego jedynie niemym podnoszeniem rąk czy sposobem na zarobkowanie. 53-letnia Grzelak (104 głosy) wyrzuciła 72-letniego Jana Medyńskiego (startował z własnego komitetu uzyskując 54 głosy, cztery lata temu z komitetu PSL dostał 365 głosów), dodając do tego też starego wyjadacza – Bronisława Zakrzewskiego (64 lata, z komitetu burmistrza Porozumienia dla Kożuchowa,98 głosów, cztery lata wstecz – też z tegoż komitetu miał głosów 311); 42-letni Nowocień (z komitetu Mirosława Mackiewicza,175 głosów) dał kosza Janowi Franczakowi (61 l. z komitetu PdK, 61 głosów, a cztery lata temu wiążąc się z PO uciułał 120 głosów); także 42-letni Skwierczyński (komitet Pawła Jagaska, 179 głosów) odesłał na ugór 34-letniego Piotra Malczyka, startującego z PdK, niezastąpionego śpiewaka chwalącego bez ustanku burmistrza (164 głosy, cztery lata temu miał 109 głosów, był debiutantem z poręczenia PSL). Największą ze wszystkich niespodzianek osiągnął jednak 23-letni Adrian Pikulski, sołtys z Mirocina Średniego, który dokonał rzeczy wcześniej niewyobrażalnej – posłał na dno 63-letniego Andrzeja Staroszczuka, który w ratuszu zasiadł przez cztery kadencje! Pikulski (PSL) zmiażdżył ponadto swoim wynikiem innych rajców: dostał 451 głosów, zaś Staroszczuk – 111(cztery lata temu – miał ich 247 i też, podobnie jak teraz, startował z komitetu burmistrza – PdK).

Sito egzaminacyjne udanie przeszedł „stary wyjadacz”, 67-letni Henryk Zieliński (własny komitet, 105 głosów, cztery lata temu, też z wł.kom. - miał głosów aż 421).

Niespodzianka in minus jest ponowne wtargniecie „milczka” 43-letniego Grzegorza Wajmana, który dwa lata temu do ratusza wszedł po śp. Mirosławie Borkowskim i stał się mumią ubiegłej kadencji. Teraz z własnym komitetem zdobył 191 głosów (wówczas miał...46!).

Marcin Jelinek, 33-letni mieszkaniec Książa, mimo podłożenia mu kłód przez Ogrodnika i Jagaska (wystawili w tym malutkim okręgu Książ-Studzieniec swoich kontrkandydatów) wybrany został ponownie i to z większym poparciem (dziś otrzymał 206 głosów (67,76%, cztery lata temu – 201, startował z burmistrzowskiego komitetu PdK i pozyskał wówczas najwyższy procentowy wskaźnik wyborczych głosów w kożuchowskiej gminie – 68,14%).

Do ratusza ponownie weszli Zdzisław Szukiełowicz (kom.własny,170 głosów, trzecia jego kadencja, cztery lata temu – też z wł.kom.-752!), Halina Perdian (też kom.wł., 96 głosów, 598 wtedy, trzecia kadencja), Jacek Niezgodzki (211, PSL, wówczas – 163, PSL).

Z wyborczego wyścigu zrezygnował ze starej gwardii Zbigniew Dusza, zaś radna Jolanta Wiśniewska kandydowała do powiatowych ławek, tamże się dostała. Dostał się też były radny Sławomir Drozdek. Do tej ekipy kożuchowskich powiatowych dołączył się Zygmunt Muszyński i Henryk Dunas.

Na dwoje babka wróżyła

Co zatem kożuchowską gminę czeka? Rozsypała się opozycja i wszystko wskazuje, że obecnie radny Marcin Jelinek będzie miał ciężki orzech do zgryzienia w utworzeniu zdrowo myślącego i zaangażowanego w sprawy mieszkańców ruchu.

Konia z rzędem temu, kto wskaże racjonalne zachowanie się nowych radnych. Wykreowana „gwiazdeczka sezonu” młodzieniec Pikulski będzie próbował podtrzymywać swoje szczęście, lecz może być to krótkotrwałe i wiadomo dlaczego. Do orłów mu hen daleko. Niezgodzki, po początkowej nauce od Jelinka – począł fikać własnym, a na dodatek, kiepskim rytmem. Wajman – powinien w końcu obudzić się z letargu. Zieliński, osamotniony staruszek, przychylnym okiem powinien spojrzeć na Jelinka. Takich spojrzeń można także oczekiwać od Perdian i Szukiełowicza, zaś z debiutantów od Drzewieckiego, Grzelak, Nowocienia...

Najciekawszy będzie fakt, że burmistrz z tego zestawu nie skleci swojej spółdzielni, jaką to w ubiegłej kadencji dysponował Ogrodnik. Burmistrz Jagasek bez planu działania nie wyłapie z radnych znaczącej większości, burmistrz Ogrodnik jeszcze w gorszym może być położeniu. Ale, jeżeli Ogrodnik zasiądzie w ratuszu – włączyć może swe „uziemienie” i na przykład – lansować będzie na objecie funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej... Jelinka, ewentualnie Drzewieckiego. Polubownym rozwiązaniem może być i sam Zieliński. Jagasek z kolei musiałby wydobyć Skwierczyńskiego, mającego przecież mandat z jego komitetu...

Tak czy siak kożuchowianie mają przechlapane: pofolgowali sobie przy wyborczej urnie, teraz będą pukać się w czoła, popadną w depresję albo odizolują się od rzeczywistości. Nawet kolorowych snów im zabraknie. Czy tak można będzie wytrzymać przez cztery lata? Boże, litości odrobinę! #

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »