Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 221

Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 429

Niezależna sublokalna gazeta prywatna.

Redaktor Naczelny i Wydawca: Zbigniew M. Jelinek.

Projekt wydania papierowego – własny. Realizacja – własna. Teksty własne.

Adres Redakcji: Książ Śląski 52a, 67-128 Kożuchów, woj. lubuskie. Telefon: [68] 355-70-10. E-mail: zbigniew.jelinek@wp.pl.

Rok założenia: maj 1995. Wszelkie prawa zastrzeżone. Druk wydania papierowego: grzecznościowo-sponsorowany. 

Artykuły

 

Dusza rezygnuje...

 

 

Rokosz kożuchowski

 

 

Niespodziewane złożenie rezygnacji

z funkcji przewodniczącego

kożuchowskiej Rady Miejskiej przez

Zbigniewa Dusze, to zwiastun

budowy frontu odmowy wobec

poczynań burmistrza

Andrzeja Ogrodnika. Kuluarowa

walka o schedę po Duszy

także nie napawa optymizmem.

Do tronu aspirują wypalone wraki.

 
Start arrow Redaktor arrow "Goniec" na salonach
18.12.2018.
"Goniec" na salonach Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
28.07.2014.

Gościnnie

Niezależność w stu

egzemplarzach


Powstanie niewielkiej gazety

 niezależnej wywołało szok u lokalnej  

władzy - przyznaje Zbigniew Jelinek,

wydawca „Gońca Lokalnego” –

niezależnej gazety wiejskiej z Książa

Śląskiego. I dodaje: - Wszystko robię

sam makietuję, piszę, drukuję.

Ewa Łosińska

28.07.2014, 06:00
Ewa Łosińska: - Skąd wziął się pomysł wydawania wiejskiej gazety?
Zbigniew Jelinek: - W 1995 roku założyłem miejscową drużynę piłkarską i uznałem, że przydałby się mały biuletyn sportowy, który wesprze poczynania tej ekipy. To był początek. Okazało się, że biuletyn szybko wzbudził zainteresowanie mieszkańców Książa i trzeba było gazetkę rozszerzyć o inne informacje, niezwiązane ze sportem. Także te dotyczące całej gminy Kożuchów, do jakiej należymy.
Narodziny „Gońca” nie odbyły się jednak bez kłopotów, bo niemal od razu musiał Pan stanąć przed sądem.
- Powstanie niewielkiej gazety niezależnej wywołało szok u lokalnej władzy. Jeden z działaczy PSL doniósł na mnie do prokuratury, bo nie zarejestrowałem „Gońca” – a taki wymóg nakładało na wydawcę prawo prasowe. Nie pomogło tłumaczenie, że to tylko 30 egzemplarzy – tyle było na początku – i to biuletyn publikowany na własny użytek. Proces sądowy przegrałem.
Ile egzemplarzy dociera do mieszkańców Książa dziś? Czy ma Pan jakichś sponsorów?
- W zależności od natłoku lokalnych wydarzeń wydaję 100-150 egzemplarzy, zwykle co dwa tygodnie. „Gońca” czytają tu wszyscy. Gdyby za długo się nie ukazał, zaczynają się o niego upominać. Wszystko robię sam – makietuję, piszę, drukuję – dostałem nawet ksero, dzięki któremu mogę powielać „Gońca”. Sponsorów jednak nie mam. Świadomie zrezygnowałem też z ogłoszeń. Po to, żeby gazeta była naprawdę niezależna. Owszem, koszty muszę ponosić sam, ale nikt nie zarzuci mi, że np. nie krytykuję kogoś, kto się u mnie reklamuje. Choć gazeta jest bezpłatna, uważam, że rezygnacja z płatnych ogłoszeń była dobrą decyzją.
Nie ma informacji nieważnych” – czytamy na wydawanej obok gazety stronie internetowej gonieclokalny.pl. Czy sąsiedzi chętnie dzwonią, opowiadają, o czym chcieliby przeczytać i zgłaszają problemy, jakie ich dotyczą?
- Niestety, niekoniecznie. Niektórzy wręcz boją się, że ich opiszę i bardzo uważają na to, co mówią w mojej obecności. Nie pomaga nawet stawianie piwa... Paradoksalnie łatwiej byłoby, gdybym wśród nich nie mieszkał i redagował gazetę niejako z zewnątrz.
Skoro jednak „Goniec” ukazuje się już tyle lat i jest chętnie czytany, to mieszkańcy Książa muszą być z wiejskiej gazety dumni. Tym bardziej, że jej redaktora docenił w 2010 roku prezydent RP Lech Kaczyński i wyróżnił nagrodą Srebrnego Pióra.
- Mam nadzieję, że są dumni. Mam to pióro z autografem. Bardzo cieszyłem się z tego wyróżnienia.
Co uważa Pan za swój największy sukces?
- Może ten jest jeszcze przede mną? Jest natomiast pewna satysfakcja, że mam wpływ na zachowanie mieszkańców Książa. Dzięki „Gońcowi” może trochę ich „wychowuję”...
Wziął Pan udział w programie monitoringu wolności lokalnych mediów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jako bloger odpowiedzialny za woj. lubuskie. Czy taka aktywność „zabiera” czas poświęcany własnej gazecie?
- Niekoniecznie. Redagowanie „Gońca” bardzo lubię, godziny spędzone przy komputerze czasem człowieka wręcz odprężają. Może tylko rodzina trochę narzeka.

Rozmawiała Ewa Łosińska

[Tekst ukazał się na internetowym portalu: www: pogotowiedziennikarskie.pl]

 
następny artykuł »