Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 221

Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 429

Niezależna sublokalna gazeta prywatna.

Redaktor Naczelny i Wydawca: Zbigniew M. Jelinek.

Projekt wydania papierowego – własny. Realizacja – własna. Teksty własne.

Adres Redakcji: Książ Śląski 52a, 67-128 Kożuchów, woj. lubuskie. Telefon: [68] 355-70-10. E-mail: zbigniew.jelinek@wp.pl.

Rok założenia: maj 1995. Wszelkie prawa zastrzeżone. Druk wydania papierowego: grzecznościowo-sponsorowany. 

Artykuły

 

<Oblicze Dnia>

 

                             Teksty

              „Gońca Lokalnego”

     na internetowych portalach

         - Sierpień 2011-

1.08.Woodstock'11: Tysiąc policjantów i pól

miliona uczestników

5.08.Woodstock'11: Trzy dni szaleństwa!

7.08.Woodstock: Zakończył się festiwal

muzyki i przyjaźni

 9.08.W Słubicach ewakuoiwano blisko

300 osób...

10.08.Rewizja w ratuszu: burmistrz Guben...

14.08. CzyPrzystanek Woodstock jest

niebezpiecznym miejscem?

15.08. Afganistan: GROM uwolnił zakładnika

21.08. W Afganistanie pożegnano pośmiertnie

polskiego sapera

27. Lubuskie: Odór i hektolitry gnojówki

zaaleją okolice trzech wiosek

 

 
Start arrow Rozmaitości arrow Felieton Wieśniaka [1]
19.10.2018.
Felieton Wieśniaka [1] Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
22.01.2011.
 

Siano w d...

 

Wypadek nietypowy. Lecz w wypadkach

nietypowych najostrzej widać, do jakich

konsekwencji prowadzi głupota tak

typowa i standardowa na prowincji,

złączona poniekąd z chamstwem, że

regulaminowa niemalże. Głupota

i chamstwo to z kolei woda na młyn

władzy lokalnej. Bo, czy dla dla takich

indywiduów cokolwiek warto

przedsięwzięć, oprócz leczenia? Ale

na leczenie idiotów w budżecie gminy

pieniędzy nie ma.

 

1. Dziś idiotą nie jest żaden pastuch popegeerowski, chociaż stamtąd się wywodzi, to człowiek niemalże wykształcony, i co najważniejsze – zamiast gumiaków w gnoju i bata - posiada komputer, jako tako potrafi się nim obsługiwać i jakieś zdania na klawiaturze wypisać. A, że pisze to idiota, to zdania te, siłą rzeczy, muszą być też idiotyczne. Idiota nie ma kwalifikacji intelektualnych, toteż swoje kołaczące przemyślenia rozgrzewa pospolitym chamstwem. Im więcej pomyj, kału, nienawiści, plugastw z wiejskiej kloaki – tym bardziej idiota staje się autorytetem dla podobnych idiotów ze sąsiedztwa. Rzecz jasna, idiota pisze anonimowo, idiota co rusz chowa się za wymyślanymi na poczekaniu komputerowymi nickami, pospolity tchórz, coś z pogranicza skunksa.

 

2. Tchórzostwo i anonimowość to efekt degrengolady moralnej. Bezkarna anonimowość powoduje, że przerabiany jest chleb na łajno. Czynią to maluczcy, takie pospolite wiejskie kundelki, urocze zarazem, lecz niebezpieczne – z znienacka mogą ukąsić. Kąsają więc wszystkich tych, na których poszczuje je pan. A pan ów – to lokalny Wódz, watażka i pryncypał, wymagający i soczyście nagradzający najbardziej szczekające kundelki. W przypływie wspaniałomyślności zaprosi nawet na spotkanie opłatkowe, groszem sypnie, poprze sprawę, zatuszuje szwindelek. Ukochany, ludzki człowiek. Kundelki więc szczają i szczekają, pełni jadu, zdziczenia, padliny.

 

3. Na chamstwo na internetowych forach nie znaleziono dotąd skuteczniejszego lekarstwa, jak możliwość przytemperowania ukąszeń owych kundelków. Lecz tutaj trzeba mieć odwagę i poczucie przyzwoitości. Coraz więcej portali wprowadza swój regulamin, i według niego usuwa wszelkie obrzydliwości, zniewagi, wyzwiska, ośmieszenia dyskredytujące danego adwersarza wśród opinii społecznej. I to nie jest żadna cenzura czy tzw. ograniczenie wolności osobistej. Jeżeli ktoś nie ma elementarnej osobistej kultury, niech ją najpierw pobierze, aby móc potem publicznie zabrać głos, i obojętnie czy już głupkowato czy mądrze, ale z poszanowaniem partnera.

 

4. Forum internetowe „Gazety Lubuskiej” absolutnie takich zasad nie przestrzega. Jako jedna z nielicznych w kraju gazet, jedyna w regionie! - zaszła tak głęboko do szamba, że utraciła elementarne zasady dobrego smaku, przyzwoitości, w końcu niezbędnego obiektywizmu; najważniejszej rzeczy, jaką się wymaga od gazety, bez względu czy jest ona gazetą czy – jak w przypadku „Lubuskiej” - tabloidem. „Lubuska” stała się więc idealnym pastwiskiem i wybiegiem dla przeróżnych kreatur, parweniuszy z latryn, psychopatów i ukrytych alkoholików. Nawet „Fakt” czy „Super Express” nie dopuszcza do siebie takiego garnituru zwichniętych psychicznie osobników.

 

5. Toteż na „Lubuskiej” mocno usadowili się nasze kundelki. Te urocze wiejskie kundelki głos swój szczekający wydobywają z zagłębia Mirocinów, przede wszystkim tego, w którym zamieszkuje ich Wódz. Od czasu do czasu wspomoże ich napływowy element, aby – jako prowokacja – pobudzić tych psychopatów szczekanie do bardziej intensywniejszego chamstwa. Kundelki szczekają w „imię ludu”, „w imię sprawiedliwości dziejowej”, „ w imię poszanowania godności” - i obrały przede wszystkim obiekty, które zagrażają egzystencji ich Pasterza. Plują nienawiścią zarówno na „Goniec Lokalny”, jak i na panią sołtys z miejscowości Pasterza, plują i rzucają obelgami na każdego, kto jest odszczepieńcem od myśli i działań Wodza. Tymczasem równolegle na forum „Lubuskiej” toczy się codzienne życie, internauci z poszczególnych miast, chociaż psioczą na swoje lokalne władze, na poniektórych samorządowców, zwalczają patologie i szemrane układy, lecz czynią to, w porównaniu do naszych wiejskich kundelków, niemal po wersalsku, unikają wyzwisk, ośmieszeń, internetowego chamstwa, chociaż niekiedy zdenerwowani są bardzo. Z przyjemnością takie posty, bez wycia kundelków, się czyta, stają się one również inspiracją dla zainteresowanych stron. O forum „Kożuchów” na „Lubuskiej” żadnego przyzwoitego słowa nie można rzec, i to tylko z winy naszych kundelków. Zakotwiczyli tam jedynie przy 76 tematach (inne miejscowości mają nawet po 5 tys . tematów!, Gorzów, a Nowa Sól ponad 2 tys.) i w większości jest to „Goniec Lokalny”, „100 dni sołtysa” i „OSP”. Rzecz by również można, że cała Polska z tego zaściankowego „Kożuchowa” z forum „Lubuskiej” się naśmiewa. Takiej dziczyzny jeszcze tu nie widzieli! Wszyscy już tego mają po wyżej dziurek od nosa! Wymiotują już na owe wypociny owej zgrai z zagłębia...

 

6. Toteż coraz częściej w oczy kundelków zagląda strach. Kończy się z wolna ich repertuar wyzwisk, pomówień, ośmieszeń. Pasterz także stary już, pomyślunków coraz bardziej mu brakuje. Wzniosłość nie uskrzydla. A jego marzenia, od których człowiek rośnie, tutaj z niego robią karła. Zagłębie trzech wiosek coraz bardziej podzielone, coraz bardziej wystawione na publiczne pośmiewisko za szczekanie kundelków. Tutaj już powinni przyjść psychoanalitycy. Skąd bowiem bierze się te chamstwo, ta złość, ta podłość wiejskich szumowin? Swoje obejścia mają w ruinie, płoty poprzewracane, wokół brud, rodziny wzajemnie skłócone – lecz tchu i sił im nie brakuje, aby kogoś osaczyć. Kryją się za gardą anonimowości, zaspakajając swoje popędy seksualne.

 

7. I nic więcej nie wnoszą. Dla nich dzień bez szturchnięcia kogoś, oplucia, zainspirowaniu plotki, potwarzy – to dzień stracony. Są wówczas chorzy. Te ich szczekania i trąbalstwo – a podkreślmy, że jest to zaledwie mała grupka osób! - tworzy na zewnątrz karykaturalny obraz mieszkańców żyjących w kożuchowskiej gminie. Ogół zmuszony jest się wstydzić za tych trutni. Ich, co powtarzam, kilku osób, degrengolada moralna doprowadziła do tego, że jakakolwiek władza, i ta wcześniejsza, i ta obecna – jest nimi przerażona; znajduje się bowiem w przestrzeni odizolowanej, sama sobie, nie mogąca pozyskać dla siebie wsparcia, partnerstwa, inspiracji, czy od czasu do czasu, poklasku. Bo czy od chamów i wiejskich głupków można oczekiwać cokolwiek innego niż wycia, skomlenia, wyzwisk, w końcu uśmiercania wszelkich inicjatyw? Teraz można więc zrozumieć, dlaczego nasza władza jest taka, a nie inna. Władza samorządowa w Kożuchowie nie ma żadnego obywatelskiego wsparcia mieszkańców, żadnego lokalnego partnera do współpracy. Jest za to chamstwo, kłótnie, wzajemnie szczucie. I jak okiem sięgnąć – wszędzie skansen. #

[tekst ukazał się na portalu Twoje Wiadomości, gdzie również wzbudził sporo komentarzy}

 

*Tekst powinien obronić się sam. Lecz tu nieodzowna dygresja: z premedytacją używam słów tu takich, a nie innych, są bowiem one adekwatne do arsenału szczekających kundelków, tchórzy, podpisujących się nickami, „goście”, albo choćby jak ten „mirociniak”, który swój talent przepił, dogorywa teraz opuszczony przez mocodawców komunistycznych i ma za złe wszystkim wokół, toteż teraz pragnie na siłę być guru chamów. Brzydzę się tchórzostwem i chamstwem. Ja swoje teksty podpisuję uczciwie. I jeszcze jedno: w Mirocinach żyją, gospodarzą, doprawdy dobrzy ludzie, kilkudziesięciu z nich osobiście znam, podziwiam. I także diabli mnie biorą, że znalazło się kilka osób, które tutaj ustawicznie mącą z polecenia Pewnego Pana, według którego, im więcej harmidru, tym lepiej. Tylko dla kogo? Dlaczego z tego powodu mają cierpieć spokojni inni mieszkańcy? Mieszkańcy Kożuchowa, mieszkańcy gminnych wiosek?

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »