Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 221

Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/goniecl/domains/gonieclokalny.pl/public_html/components/com_joomlastats/joomlastats.inc.php on line 429

Niezależna sublokalna gazeta prywatna.

Redaktor Naczelny i Wydawca: Zbigniew M. Jelinek.

Projekt wydania papierowego – własny. Realizacja – własna. Teksty własne.

Adres Redakcji: Książ Śląski 52a, 67-128 Kożuchów, woj. lubuskie. Telefon: [68] 355-70-10. E-mail: zbigniew.jelinek@wp.pl.

Rok założenia: maj 1995. Wszelkie prawa zastrzeżone. Druk wydania papierowego: grzecznościowo-sponsorowany. 

Artykuły

 

Wszyscy utoniemy

 

w gnojowicy!

 

Okoliczne pola, łąki, rowy melioracyjne

i rzeka Czarna Struga w obrębie

miejscowości Książ Sląski, Studzieniec

i Mirocin Dolny staną się totalnym

akwenem gnojówki!

A do tego unoszący się w powietrzu

odór chlewni tuczu świń. To możliwe,

kiedy mieszkańcy zgodzą się na

ponadludzkie plany spółki Grolder

zamierzającej uruchomić w Studzieńcu

gigantyczną świniarnię.

Jesteśmy świadkami rodzącego się

konfliktu.

 
Start
20.11.2018.
Ryby głosu nie mają [1] Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
02.02.2010.
 

Władza w rozkroku

20:54.Mirocin Górny,4.o9.Ocena lokalnej

społeczności jest druzgocąca dla

włodarzy kożuchowskich:

to szalbierstwo!

Dwa stawy, użytkowane dotąd przez

mieszkańców, po kryjomu, bez zgody

rady sołeckiej, także samych radnych –

niespodziewanie wydzierżawiono

prywatnej osobie, blisko związanej

z tutejszym radnym, który pochlebnej

opinii nie ma wśród ludności.

To nie koniec kumoterstwa. Sołtys,

walczący o poszanowanie prawa,

oskarżony został przez policję

o kłusownictwo i złodziejstwo.

W tej chwili bezprawie triumfuje.

 

Burmistrz MiG Kożuchów, Andrzej Ogrodnik nie tylko w Książu potrafi otumanić lokalną społeczność. Uczynił to, na razie z powodzeniem, we wiosce zza między, w Mirocinie Górnym.

Lecz najpierw cofnijmy się od dwa lata wstecz. Władze gminy przejęły dwa stawy w tutejszej miejscowości. To pozostałość po wspaniałym kompleksie dworu z XVII w., z parkiem krajoznawczym, a uszkodzonego w 1945 r., i po okresie działalności PGR-ów,

pozostawionego do tej pory w ruinie.

Sołtys wsi, uzdolniony społecznik, Roman Stróżyk dwa lata temu wystąpił z pismem, popartym przez wiejskie zebranie, o przekazanie stawów miejscowym mieszkańcom w użytkowanie. Odpowiedzi nie otrzymał, niemniej grupa zapaleńców, na własny koszt stawy zarybiła, tak że każdy mógł coś sobie na wędkę, rekreacyjnie, złowić.

Do czasu. Takie stawy to, co tu ukrywać, łakomy kąsek. „Bezpańskimi” stawami począł interesować się miejscowy radny gminy Andrzej Staroszczuk, bo – jak to cichaczem mówią miejscowi – łasy jest na wszystko to, co „leży ugorem”. I coś w tym prawdy jest. Rady ostatnio stał się właścicielem działki z budką spożywczą po b. „GS” w Mirocinie Średnim. Mieszkańcy pragnęli na powrót stworzyć tu sklepik, lecz przeszkodą był Staroszczuk. To on też wprawił w błąd sztab robót interwencyjnych, pracownik którego wykosił ów teren z chaszczy. Ponoć na celowniku radnego jest

też... boisko w tej miejscowości. Ale powróćmy do stawów.

Toteż, po dwu latach, burmistrz Ogrodnik, ni stąd ni zowąd odpowiedział na pismo sołtysa, tym bardziej, że ogłosił przymiarki do publicznego przetargu stawów [patrz: „GL” nr 6. z czerwca br.]. Ale swoją decyzję uzależnił od stanowiska rady sołeckiej.

Sołtys, po otrzymaniu pisma (15 maj br.), zwołał wiejskie zebranie, na którym większość

mieszkańców wypowiedziała się przeciwko sprzedaży czy wydzierżawieniu stawów.

Toteż, sprawa ucichła. Niestety, pozornie.

Radny nie dawał za wygraną. Dawno już bowiem wziął rozbrat ze sołtysem czy miejscową społecznością. Miał swego faworyta na dzierżawę stawów: to bliski przyjaciel,

Michał Bobowski.

Szydło wyszło na jaw właśnie teraz.

Wiadomość, że wbrew opinii mieszkańców, stawy w dzierżawę przejął Bobowski, przy wsparciu - tak to oceniają sami mieszkańcy - radnego Staroszczuka – poraziła wszystkich!

- To hańba! - nie skrywał zdenerwowania sołtys.

1-go września przy stawach, po interwencji dzierżawcy - pojawiły się... oddziały policji. I właśnie wówczas Bobowski zdumionym mieszkańcom pokazał decyzję burmistrza o nadaniu mu dzierżawy, bez żadnej w tej kwestii uchwały radnych gminy! - Trafił nas jasny szlag! - mówi jeden z mieszkańców, prosząc o anonimowość (obawia się bowiem reakcji radnego). - Takiego otumanienia jeszcze tu nie było! Wiadomo już, że Staroszczuk na następną kadencję w żaden sposób radnym

od nas nie zostanie, to w ten sposób na nas się odgrywa! Stawy i ryby w nich są nasze i basta! Ten numer tu nie przejdzie...

Sołtys, rzecz jasna, bez wsparcia radnego, rękawy zakasał i począł pisać po urzędniczej linii pisma do burmistrza o szachrajstwie.

To nie pierwsze starcie radnego Staroszczuka ze sołtysem Stróżykiem, będącymi kiedyś dobry-

mi kolegami. Nie tak dawno, Staroszczuk arbitralnie chciał przejąć we władanie wiejską świetlicę, na której są organizowane przez sołtysa wszelkie imprezy. I bitwę... wygrał! Za sobą miał zwartą grupę folwarku burmistrza, PSL- i Ochotniczej Straży Pożarnej, przybudówki ludowców.

Dzierżawca Bobowski, wzbogacony nie tylko o stawy, lecz także o ryby w nich się znajdujące – również triumfuje!

Wczoraj zauważył, że sołtys łowi ryby w stawie. Przekablował na policję. Ta zaś wędkarza oskarżyła o... kłusownictwo i złodziejstwo! Bo, co tu, gderać, formalnie dzierżawcą jest Bobowski. I mało kogo to obchodzi, że w rozmowie z sołtysem, burmistrz stwierdził, że mieszkańcy wsi, mogą bez żadnych administracyjnych przeszkód, ryby łowić. Ale burmistrz też pogroził palcem: oznajmił , że nie weżnie już w takim zebraniu, gdzie nie będzie dla niego... przychylna atmosfera (sic!).

Dziś Bobowski znów zaatakował. Rozpoczął przy stawach wycinać krzewy i olchy. I to absolutnie bez stosownego zezwolenia, na które oczekuje się kożuchowskim magistracie - miesiąc. Zaalarmowana straż miejsca nie mogła od razu przyjechać, bo... świętowała wraz z burmistrzem rocznicę swego powołania!

Co przyniesie następny dzień bitwy o stawy w Mirocinie?#

Z chwili: 20.09.Akt dzierżawy jest scedowany na żonę Bobowskiego.

Czytaj ponadto:

*Ryby nie mają głosu. cz.2. Osamotniony.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »